III APa 6/14 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Białymstoku z 2014-09-23

Dnia 29.09.2014 pełn. powoda wydano tyt.wyk. w zakresie pkt. I i III wyroku SA

Kierownik S. R. S.

Sygn.akt III APa 6/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 23 września 2014 r.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku, III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący: SSA Barbara Orechwa-Zawadzka (spr.)

Sędziowie: SA Marek Szymanowski

SA Alicja Sołowińska

Protokolant: Magda Małgorzata Gołaszewska

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 września 2014 r. w B.

sprawy z powództwa S. K. (1)

przeciwko (...) Sp. z o.o. w O.

o zapłatę

na skutek apelacji (...) Sp. z o.o. w O.

od wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie IV Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 16 grudnia 2013 r. sygn. akt IV P 34/12

I.  zmienia zaskarżony wyrok w pkt I w ten sposób, że zamiast kwoty 112.971,61 (sto dwanaście tysięcy dziewięćset siedemdziesiąt jeden 61/100) złotych zasądza od pozwanej (...) Spółka z o.o. w O. na rzecz powoda S. K. (1) kwotę 82.945,07 (osiemdziesiąt dwa tysiące dziewięćset czterdzieści pięć 07/100) złotych wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi:

1)  od kwoty (...),24 (sześć tysięcy osiemset sześćdziesiąt siedem 24/100) złotych od dnia 11 września 2009r. do dnia zapłaty,

2)  od kwoty 4090,96 (cztery tysiące dziewięćdziesiąt 96/100) złotych od dnia 12 października 2009r. do dnia zapłaty,

3)  od kwoty (...),32 (dwa tysiące trzysta osiemdziesiąt sześć 32/100) złotych od dnia 12 listopada 2009r. do dnia zapłaty,

4)  od kwoty (...),88 (sześć tysięcy siedemset siedemdziesiąt sześć 88/100) złotych od dnia 11 czerwca 2010r. do dnia zapłaty,

5)  od kwoty (...),68 (pięć tysięcy czterysta osiemdziesiąt jeden 68/100) złotych od dnia 12 lipca 2010r. do dnia zapłaty,

6)  od kwoty (...) (pięć tysięcy trzysta osiemdziesiąt dwa) złote od dnia 11 sierpnia 2010r. do dnia zapłaty,

7)  od kwoty (...),36 (pięć tysięcy trzysta jeden 36/100) złotych od dnia 13 września 2010 r. do dnia zapłaty,

8)  od kwoty (...),10 (cztery tysiące osiemset siedemnaście 10/100) złotych od dnia 11 października 2010r. do dnia zapłaty,

9)  od kwoty (...),64 (trzy tysiące pięćset pięćdziesiąt osiem 64/100) złotych od dnia 12 listopada 2010r. do dnia zapłaty,

10)  od kwoty 704,53 (siedemset cztery 53/100) złote od dnia 11 maja 2011r. do dnia zapłaty,

11)  od kwoty (...),36 (trzy tysiące dziewięćset osiemdziesiąt jeden 36/100) złotych od dnia 13 czerwca 2011r. do dnia zapłaty,

12)  od kwoty (...),44 (cztery tysiące sześćdziesiąt siedem 44/100) złotych od dnia 11 lipca 2011r. do dnia zapłaty,

13)  od kwoty (...),12 (pięć tysięcy osiemset sześćdziesiąt dwa 12/100) złote od dnia 11 sierpnia 2011r. do dnia zapłaty,

14)  od kwoty (...),28 (pięć tysięcy pięćdziesiąt dziewięć 28/100) złotych od dnia 12 września 2011r. do dnia zapłaty,

15)  od kwoty (...),28 (cztery tysiące czterdzieści dwa 28/100) złote od dnia 11 października 2011r. do dnia zapłaty,

16)  od kwoty (...),54 (pięć tysięcy sto czterdzieści trzy 54/100) złote od dnia 11 czerwca 2012r. do dnia zapłaty,

17)  od kwoty (...),80 (sześć tysięcy trzysta czterdzieści pięć 80/100) złotych od dnia 11 lipca 2012r. do dnia zapłaty,

18)  od kwoty (...),78 (dwa tysiące sześćset sześćdziesiąt osiem 78/100) złotych od dnia 13 sierpnia 2012r. do dnia zapłaty;

II. w pozostałej części powództwo oddala;

III.  zmienia pkt II zaskarżonego wyroku w ten sposób, że zamiast kwoty 6100 (sześć tysięcy sto) złotych zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę (...) (pięć tysięcy sześćdziesiąt cztery) złote tytułem zwrotu kosztów procesu;

IV.  zmienia pkt III zaskarżonego wyroku w ten sposób, że zamiast kwoty (...) (pięć tysięcy trzydzieści pięć) złotych nakazuje ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa (kasy Sądu Okręgowego w Olsztynie) kwotę (...) (trzy tysiące sześćset dziewięćdziesiąt sześć) złotych tytułem części nieuiszczonych kosztów sądowych;

V.  w pozostałej części apelację oddala;

VI.  znosi wzajemnie pomiędzy stronami koszty procesu w II instancji;

VII.  nakazuje ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa (kasy Sądu Apelacyjnego w Białymstoku) kwotę 674 (sześćset siedemdziesiąt cztery) złote tytułem zwrotu części wydatków poniesionych w II instancji.

Sygn. akt III APa 6/14

UZASADNIENIE

Powód S. K. (1) wniósł o zasądzenie od pozwanego (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w O. łącznie kwoty: 96.922,36 złotych tytułem wynagrodzenia za godziny nadliczbowe wraz z ustawowymi odsetkami od poszczególnych kwot i terminów do dnia zapłaty, zgodnie z załączonym do pozwu wyliczeniem. Wniósł również o zasądzenie od pozwanego na jego rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu pozwu powód podniósł, że od 2003 roku jest zatrudniony u pozwanego na stanowisku stewarda. W 2007 roku pozwany wypowiedział powodowi warunki umowy o pracę w zakresie wynagrodzenia. Otrzymał wówczas wynagrodzenie zasadnicze w wysokości: 3.350 zł brutto, ryczałt za pracę w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej w wysokości: 20% wynagrodzenia zasadniczego oraz premie uznaniowe. Tymczasem wypłacany powodowi ryczałt za pracę w godzinach nadliczbowych w wysokości: 710 zł brutto nie odpowiadał wymiarowi czasu pracy w tych godzinach. Konieczność wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych wynikała z faktu, że powód pracował na statku wycieczkowym, na którym goście przebywali całą dobę, stąd obowiązek ich całodobowej obsługi. Dlatego też w sierpniu 2009 roku powód wykonywał pracę w godzinach nadliczbowych w wymiarze: 257 godz., we wrześniu 2009 roku – 162,5 godz. itd. Powyższe wynika z posiadanych przez powoda list obecności oraz ewidencji czasu pracy.

W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o jego oddalenie oraz zasądzenie od powoda kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu podniósł, że kwestionuje w całości powoływane przez powoda listy obecności i ewidencje czasu pracy wskazując, iż miejscem pracy powoda był statek stale cumujący przy ośrodku w P., który w okresie letnim oferuje tygodniowe rejsy wycieczkowe. Zdaniem pozwanego powód będąc zatrudnionym u pozwanego od kilku lat doskonale wiedział na czym polega jego praca i godził się na zaproponowane mu warunki. Powód wykonywał swoją pracę w zadaniowym systemie czasu pracy.

Pismem procesowym z dnia 9 grudnia 2013 roku (data wpływu do Sądu) powód rozszerzył powództwo do wysokości: 112.971,61 zł wraz z ustawowymi odsetkami: od kwoty: 8.786,60 zł od dnia 11.09.2009 roku do dnia zapłaty; od kwoty: 4.494,44 zł od dnia 12.10.2009 roku do dnia zapłaty; od kwoty: 3.601,70 zł od dnia 12.11.2009 roku do dnia zapłaty; od kwoty: 5.640,00 zł od dnia 11.05.2010 roku do dnia zapłaty, od kwoty: 9.107,04 zł od dnia 11.06.2010 roku do dnia zapłaty; od kwoty: 6.702,07 zł od dnia 12.07.2010 roku do dnia zapłaty; od kwoty: 6.662,92 zł od dnia 11.08.2010 roku do dnia zapłaty, od kwoty: 6.496,57 zł od dnia 13.09.2010 roku do dnia zapłaty; od kwoty: 5.588,70 zł od dnia 11.10.2010 roku do dnia zapłaty; od kwoty: 3.849,24 zł od dnia 12.11.2010 roku do dnia zapłaty, od kwoty: 2.424,03 zł od dnia 11.05.2011 roku do dnia zapłaty; od kwoty: 5.682,34 zł od dnia 13.06.(2011) roku do dnia zapłaty; od kwoty: 6.575,32 zł od dnia 11.07.2011 roku do dnia zapłaty; od kwoty: 6.834,18 zł od dnia 11.08.2011 roku do dnia zapłaty, od kwoty: 7.328,52 zł od dnia 12.09.2011 roku do dnia zapłaty; od kwoty: 5.195,40 zł od dnia 11.10.2011 roku do dnia zapłaty; od kwoty: 7.555,26 zł od dnia 11.06.2012 roku do dnia zapłaty, od kwoty: 7.571,72 zł od dnia 11.07.2012 roku do dnia zapłaty, od kwoty: 2.875,56 zł od dnia 13.08.2012 roku do dnia zapłaty. W uzasadnieniu powód powołał się na treść opinii biegłego z zakresu księgowości znajdującej się w aktach sprawy.

Sąd Okręgowy w Olsztynie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu powyższego powództwa, wyrokiem z dnia 16 grudnia 2013 roku zasądził od pozwanej (...) sp. z o.o. w O. na rzecz powoda S. K. (1) kwotę 112.971,61 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi: od kwoty 8786,60 zł od dnia 11 września 2009r. do dnia zapłaty; od kwoty 4494,44 zł od dnia 12 października 2009r. do dnia zapłaty; od kwoty 3601,70 zł od dnia 12 listopada 2009r. do dnia zapłaty; od kwoty 5640,00 od dnia 11 maja 2010r. do dnia zapłaty; od kwoty 9107,04 zł od dnia czerwca 2010r. do dnia zapłaty; od kwoty 6702,07 zł od dnia 12 lipca 2010r. do dnia zapłaty; od kwoty 6662,92 zł od dnia 11 sierpnia 2010r. do dnia zapłaty; od kwoty 6496,57 zł od dnia 13 września 2010r. do dnia zapłaty; od kwoty 5588,70 zł od dnia 11 października 2010r. do dnia zapłaty; od kwoty 3849,24 zł od dnia 12 listopada 2010r. do dnia zapłaty; od kwoty 2424,03 zł od dnia 11 maja 2011 r. do dnia zapłaty; od kwoty 5682,34 zł od dnia 13 czerwca 2011 r. do dnia zapłaty; od kwoty 6575,32 zł od dnia 11 lipca 2011 r. do dnia zapłaty; od kwoty 6834,18 zł od dnia 11 sierpnia 2011r. do dnia zapłaty; od kwoty 7328,52 zł od dnia 12 września 2011 r. do dnia zapłaty; od kwoty 5195,40 zł od dnia 11 października 2011r. do dnia zapłaty; od kwoty 7555,26 zł od dnia 11 czerwca 2012r. do dnia zapłaty; od kwoty 7571,72 zł od dnia 11 lipca 2012r. do dnia zapłaty; od kwoty 2875,56 zł od dnia 13 sierpnia 2012r. do dnia zapłaty. Sąd Okręgowy oddalił powództwo w pozostałym zakresie. Nadto Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 6100,00 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania oraz nakazał ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Okręgowego w Olsztynie) kwotę 3149,00 zł tytułem opłaty od pozwu od uiszczenia której powód był zwolniony oraz kwotę 1886,00 zł tytułem poniesionych wydatków.

Sąd ten ustalił, że powód był zatrudniony w pozwanej spółce (...) sp. z o.o. w O. od dnia 1 czerwca 2003 roku na podstawie umowy o pracę jako steward-bosman na statku (...) należącym do pozwanego z wynagrodzeniem w wysokości: 3.350 zł, wraz z ryczałtem za pracę w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej w wysokości: 20% wynagrodzenia zasadniczego oraz premią. W dniu 20 lipca 2012 roku pozwany wręczył powodowi rozwiązanie umowy o pracę za wypowiedzeniem, którego powód nie przyjął.

Z dalszych ustaleń Sądu Okręgowego wynikało, że praca powoda polegała na obsłudze grup turystycznych na wskazanym statku. Na statku były dwie grupy turystów: „grupa kulinarna (szlemerowa)” wymagająca większej pracy, bowiem miała zagwarantowane trzy posiłki dziennie i „grupa rowerowa”, która spożywała na statku jedynie śniadania i obiadokolacje. Była także grupa, która uczestniczyła jedynie w rejsie statkiem „z obiadem”. Powód otrzymywał od pracodawcy zestawienia zakontraktowanych wycieczek i grup, a jego obowiązkiem było dopilnowanie, aby wszystko funkcjonowało. Sezon turystyczny zaczynał się w kwietniu, ale obsługa statku już mniej więcej na miesiąc wcześniej rozpoczynała prace przygotowawcze. W sezonie na statku pracowali: kapitan, czterech członków załogi i dwie pokojowe. W okresach, gdy tworzono „grupy rowerowe” w porze nocnej zatrudniony był również wachtowy. Statek zabierał maksymalnie 42 pasażerów. Bywały także grupy mniejsze np. 30-osobowe. Ilość pracy w okresie przygotowawczym była uzależniona od pogody: było jej więcej przy ładnej pogodzie, wówczas pracowano po 12 godz. dziennie. W tym czasie świadczono pracę przez 5 dni w tygodniu. Sąd Okręgowy ustalił, iż w trakcie sezonu do obowiązków powoda należało: zamawianie towaru np. alkoholu, środków czystości, części zamiennych czy pościeli. Powód zatrudniony był wówczas na stanowisku kelnera, ale faktycznie wykonywał również obowiązki bosmana i „nieformalnego” kierownika załogi. Do niego należało rozliczanie gości, kabin, przywitanie i pożegnanie gości. Powód posiadał imienną listę gości, odczytywał ich nazwiska, wręczał klucze, zajmował się przydzielaniem pokojów i zakwaterowaniem całej grupy. W takim przypadku trzeba było całą pościel zdać do pralni, sprawdzić porządek w pokojach, sprawdzić sejfy, przyjąć, zabezpieczyć i ułożyć nowy towar, przywieźć nową pościel. Nadto powód musiał zamówić szambiarki i nadzorować ich pracę. Dokonywał również rozliczeń z poprzednią grupą, w tym pobierał opłaty za wypożyczenie rowerów czy pobrane w trakcie rejsu napoje. Na powitanie nowej grupy był poczęstunek i szampan, zapoznanie z załogą, które prowadził powód. Wszystkich wówczas przedstawiał, później była kolacja, która trwała około dwóch godzin. Po kolacji nie było już pokojówek, ale goście przychodzili z indywidualnymi prośbami i trzeba było ich obsłużyć. Po kolacji goście siedzieli w restauracji, podawano im wówczas napoje, w tym alkohole. Dopóki jej nie opuścili, załoga musiała być tam obecna. K. kończył pracę trochę wcześniej, kelnerzy pracowali nadal - do 1 00, a jak były grupy grające w brydża, to jeszcze dłużej. Następnego dnia pracę zaczynano od godz. 6 00–6 30, w zależności od tego, o której grupa życzyła sobie śniadanie. Śniadanie kończyło się o godz. 9 00, część załogi zajmowała się wydawaniem rowerów i osprzętu do nich, a część zajmowała się sprzątaniem po śniadaniu. Powód wykonywał również obowiązki bosmana, do których należało sprawdzenie zbiorników z wodą, odpompowanie szamba, zamówienie towaru, dbanie o bezpieczeństwo gości. Szambo było dopompowywanie co 2 dni, tak samo zbiorniki z wodą. Do obowiązków załogi należało także przygotowanie sali na wieczór. Powód obsługiwał wówczas gości jako kelner. Kelnerzy pomagali kucharzowi przygotować posiłek, gdy była taka potrzeba. Mieli także inne prace, które w danej chwili trzeba było wykonać np. przy agregacie. Statek sprzątano co dwa dni. Po kolacji goście mogli pozostać w restauracji, wtedy trzeba było ich obsłużyć. Restauracja była czynna do ostatniego klienta. Kelnerzy i kucharz mieli jeden dzień w tygodniu wolny, np. powód miał wolny czwartek. Następnego dnia o godz. 7 30 wypływano np. z M.. Wówczas należało wykonać wszystkie prace marynarskie, jak: złożenie relingu. Należało także przygotować śniadanie.

Z dalszych ustaleń Sądu wynikało, że S. K. (1) w międzyczasie załatwiał różne sprawy w zależności od tego, co kto mu zlecił. Musiał również rozliczyć wszystkie zamówienia, parkingi. Odnotowywał to w zeszycie. Pobierał pieniądze za rowery, za parking od gości, za spożyte podczas rejsu napoje, zajmował się przygotowaniem do kolacji. Wówczas restauracja była czynna bardzo długo do 23 00 – 24 00. Zasada była taka, iż restauracja powinna być czynna do ostatniego gościa. Ostatniego dnia była organizowana uroczysta kolacja i grill na lądzie dla gości ze statku i z Ośrodka. Przygotowanie tej biesiady należało do załogi statku. Grill taki trwał do późnych godzinach nocnych. Załoga zapisywała swój czas pracy na prowadzonych przez siebie listach obecności. Domagała się od kierownika biura zapłaty za pracę w godzinach nadliczbowych. W lipcu 2012 roku pracodawca wprowadził 8-godzinny grafik pracy i zasadę, że po pracy pracownicy muszą opuścić statek. Był on prowadzony przez kierownika. W czasie, gdy powód przebywał na statku cały czas wykonywał swoje obowiązki, nie miał czasu wolnego. W połowie października kończył się sezon i wtedy trzeba było przygotować statek na sezon zimowy: odwodnić, zabezpieczyć parasole, ławki. Takie czynności trwały 3-4 dni. Po sezonie przez tydzień na statku była jedna osoba, a pozostałe miały wolne.

Nadto Sąd pierwszej instancji ustalił, że pracodawca w spornym okresie nie prowadził ewidencji czasu pracy. Od lipca 2012 funkcjonował u niego grafik pracy. Każdy z pracowników dostał tygodniowy grafik, gdzie wskazano kto i w jakich dniach miał pracować. Pracownicy nie stosowali się do wskazanego grafiku, bowiem uznali, że goście będą składać reklamacje. Według zeznań pracodawcy powód pracował 10-12 godz. dziennie. Miał do wykonania pewne czynności. Od 7 00-19 00 pracował na statku, w różnych miejscach, każdy dzień pracy był inny. Powyższe ustalenia potwierdziła w swoich zeznaniach B. Ż. (1) zatrudniona u pozwanego jako księgowa. Zeznała bowiem, że z pozwanym współpracuje na podstawie umowy o pracę od 1 kwietnia 2001 roku. Sprawami kadrowymi zajmowała się od 2004 roku. Jak zaczęła pracować nie było Regulaminu pracy. Później też nie było Regulaminu, ale słyszała, że został wprowadzony w maju 2012 roku, ale nigdy go nie wiedziała. Dopiero w roku 2012 roku z protokołu inspekcji pracy dowiedziała się, że został wprowadzony Regulamin, ale go nie widziała. W dacie zatrudnienia, ani później pracodawca nie zapoznawał jej z treścią Regulaminu, nie słyszała, aby taki obowiązywał. Świadek podniosła również, że widzi w treści Regulaminu na stronie 51 zapis zwarty w § 7 ust. 2 dotyczący pracy przez 12 godz. na dobę. Oceniła jednak, iż jest to nieprawda, bowiem kwestia pracy w takim wymiarze była omawiana na spotkaniu z prezesem w grudniu 2011 roku. Wówczas prezes pozwanej spółki polecił jej jako księgowej, aby spotkała się z pracownikami i ustaliła ich czas pracy. Podkreśliła, że w pozwanej spółce w ogóle nie rozliczano czasu pracy i nie prowadzono ewidencji czasu pracy. Wynikało to z tego, że wypłacano ryczałt za nadgodziny. Ewidencjonowano jedynie urlopy wypoczynkowe i inne usprawiedliwione nieobecności. Polecenia otrzymywała bezpośrednio od B. Ł. (1). Nie otrzymała od niego polecenia wykonania Regulaminu pracy. Kiedyś zwracała uwagę, że taki Regulamin można by wprowadzić, ale z uwagi na to, że pozwany zatrudniał mniej niż 20 pracowników, nie kontynuowano tego tematu. Sporządzała umowy z pracownikami w imieniu spółki, podpisywane przez B. Ł. (1). Świadek również zeznała, że kilka lat temu zmieniono warunki wynagradzania pracowników i wprowadzono ryczałt za świadczenie pracy w godzinach nadliczbowych. Korzystano wówczas ze standardowego druku wypowiedzenia warunków umowy o pracę i stąd znalazł się tam zapis, że czas pracy będzie obowiązywał zgodnie z Regulaminem pracy. Tymczasem wtedy nie obowiązywał żaden Regulamin pracy, a ten zapis wynikł tylko z tego, że korzystano ze standardowego druku, gdzie ten zapis się znajdował. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że księgowa podkreśliła, że od kierownika słyszała, iż powód jest odpowiedzialny za statek i jest traktowany jak „nieformalny” kierownik. W sprawach związanych z towarem, praktycznie zawsze rozmawiała z powodem. W trakcie prowadzonych rozmów pracownicy podkreślali, że oprócz funkcji kelnera wykonywali także obowiązki marynarza. Podniosła, że wskazany na k. 152-160 akt sprawy Regulamin, schemat oraz listę widziała po raz pierwszy na rozprawie w dniu 10 grudnia 2012 roku. Takiego Regulaminu nie widzieli pozostali pracownicy biura pozwanego, w tym specjalista ds. turystyki i druga księgowa. Przez wszystkie lata pracy u pozwanego nie słyszeli, ani nie widzieli żadnego Regulaminu pracy. Nikt ich nie informował o istnieniu jakiegokolwiek Regulaminu czy aneksu.

Z dalszych ustaleń Sądu wynikało, że w dniach 6, 19, 27 czerwca 2012 roku Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła u pozwanego kontrolę przestrzegania postanowień Kodeksu pracy. W jej wyniku w dniu 27 czerwca 2012 roku sporządzony został protokół, w którym stwierdzono, że w okresie poprzedzającym kontrolę tj. do 1 maja 2012 roku, system czasu pracy, rozkład czasu pracy i okresy rozliczeniowe nie były formalnie ustalone.

Natomiast w myśl postanowień Regulaminu pracy z dnia 2 stycznia 2008 roku dla pracowników zatrudnionych na stanowiskach robotniczych wprowadzono równoważny system czasu pracy z możliwością jego wydłużenia do 12 godz. na dobę. Okres rozliczeniowy w tym systemie wynosi 3 miesiące (§ 7 pkt. 2 Regulaminu). Czas pracy pracowników zatrudnionych na stanowiskach robotniczych określał harmonogram pracy ustalony na dany okres (§ 8 pkt. 2 Regulaminu) . Dnia 22 sierpnia 2009 roku wprowadzono aneks do wskazanego Regulaminu, zgodnie z którym w roku: 2010 i 2011 wprowadzono okres rozliczeniowy wynoszący 12 miesięcy i w tym celu zmieniono zapis § 7 ust. 1 oraz ust. 2 Regulaminu poprzez zapis, że okres rozliczeniowy będzie wynosił 12 miesięcy. Aneks wszedł w życie z dniem podpisania. W imieniu pracodawcy aneks ten podpisał kierownik biura – B. Ł. (1), a w imieniu załogi, jako jej przedstawiciel – żona A. Ł. (1). Świadek A. Ł. (1) zeznała tymczasem, że nie była przedstawicielem załogi, a aneks do Regulaminu pracy z dnia 2 stycznia 2008 roku podpisała w pośpiechu. Nie informowała o tym aneksie żadnego z pracowników, a samo jego podpisanie podsumowała jako „nieporozumienie”.

W celu ustalenia podstawy faktycznej rozstrzygnięcia Sąd dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu księgowości na okoliczność wyliczenia należności przysługujących powodowi z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych w okresach od 1.08.2009 roku do 30.10.2009 roku, od 1.04.2010 roku do 30.10.2010 roku, 1.04.2011 roku do 30.09.2011 roku, od 1.04.2012 roku do 31.07.2012 roku zgodnie z tezą dowodową zakreśloną postanowieniem Sądu z dnia 26 marca 2013 roku.

Biegły w opinii z dnia 18 maja 2013 roku przedstawił dwie wersje wyliczenia wysokości należności powoda z tytułu przepracowanych w spornym okresie godzin nadliczbowych.

W I wersji biegły wyliczył, iż przy założeniu pracy powoda w równoważnym systemie czasu pracy z 3-miesięcznym okresem rozliczeniowym, powód przepracował w tym okresie: 3.617,75 godz. nadliczbowych. Biegły ocenił, że we wskazanym wymiarze za pracę w godzinach nadliczbowych przysługuje powodowi wynagrodzenie w kwocie 127.863,02 zł brutto, wskazując konkretne kwoty za każdy miesiąc pracy. Według wyliczeń biegłego należności powoda z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych za analizowany okres, po uwzględnieniu wypłaconych ryczałtem kwot, we wskazanej wersji zamykają się kwotą: 114.373,02 zł brutto.

W II wersji biegły wyliczył, że przy założeniu, iż powoda obowiązywała podstawowa norma czasu pracy rozliczana w 4-miesięcznym okresie rozliczeniowym, przepracował on 3.577,75 godzin nadliczbowych. W tej wersji biegły wyliczył, że za pracę w godzinach nadliczbowych przysługuje powodowi wynagrodzenie w kwocie 126.461,61 zł brutto. Biorąc powyższe za podstawę biegły wyliczył, że należności powoda z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych za sporny okres, po uwzględnieniu wypłaconych ryczałtem kwot, w tej wersji wynoszą: 112.971,61 zł brutto.

Wobec zastrzeżeń pozwanego do powyższej opinii Sąd dopuścił dowód z opinii uzupełniającej biegłego z zakresu księgowości na okoliczność jak w postanowieniu z dnia 25 kwietnia 2012 roku. Biegły w opinii uzupełniającej z dnia 5 września 2013 roku wskazał, że po ponownym przeanalizowaniu akt sprawy ocenił, że poprzednia opinia została sporządzona zgodnie z tezą dowodową zawartą w postanowieniu Sądu z dnia 25 kwietnia 2013 roku. Biegły szczegółowo odniósł się do zastrzeżeń pozwanego zgłoszonych do opinii z dnia 18 maja 2013 roku wskazując np. iż powód w miesiącu październiku 2009 roku pracował w konkretnych dniach. Biegły podsumowując wskazał, że powód w okresie od dnia 1 października 2009 roku do dnia 17 października 2009 roku przepracował 220,50 godzin. Nadto biegły podkreślił, że rozliczenie czasu pracy w dniach wykazanych przez pełnomocnika pozwanego jako błędne, jest prawidłowe. Szczegółowe omówienie czasu pracy w spornych dniach omówiono w pkt 3 opinii. Przyjęty czas pracy w „błędnych" dniach jest zgodny z tezą Sądu zawartą w postanowieniu z dnia 25 kwietnia 2013 roku, a występujące różnice są wynikiem błędów rachunkowych poczynionych przez powoda. Przyjęte do wyliczenia wielkości powoduje korektę rozliczenia czasu pracy powoda oraz jego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych o kwotę 1.963,74 zł brutto (4.731,63 zł — 2.767,89 zł = 1.963,74 zł). O wskazaną kwotę ulegają również korekcie należności powoda z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych (4.021,63 zł — 2.057,89 zł = 1.963,74 zł). Łączna kwota należności powoda z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych po korekcie zamyka się w wersji I kwotą: 112.409,46 zł brutto. Natomiast rozliczenie w wersji II pozostaje bez zmian.

Sąd Okręgowy wskazał, że poza sporem była przy tym okoliczność, że przez cały okres zatrudnienia u pozwanego powód poza wynagrodzeniem zasadniczym, otrzymywał co miesiąc ryczałt w wysokości 20% tj. kwotę 710 zł tytułem wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. Świadczy to o tym, że faktycznie wykonywał on pracę w godzinach nadliczbowych, a pozwany w toku postępowania nie kwestionował tego faktu. Istotnym jest jednak, że praca w większym wymiarze była przez powoda świadczona jedynie w okresie letnim, kiedy powód wykonywał zatrudnienie na statku wycieczkowym (...) należącym do pozwanego. Sezon turystyczny rozpoczynał się bowiem w kwietniu, a kończył często w październiku danego roku.

Rozważając zasadność wniesionego powództwa Sąd I instancji podkreślił, iż przepis art. 13 k.p. wyraźnie stwierdza prawo pracownika do godziwego wynagrodzenia za pracę. Treścią tej zasady jest powinność kształtowania wynagrodzeń pracowniczych na godziwym poziomie przez pracodawców, która w związku z art. 84 k.p. zabraniającym pracownikowi zrzeczenia się prawa do wynagrodzenia ani przeniesienia tego prawa na inną osobę oraz innymi przepisami z zakresu ochrony wynagrodzenia za pracę, dają gwarancję zapłaty za świadczoną przez pracownika pracę. Tak pojmowanej ochronie podlega wynagrodzenie traktowane jako całość i każdy jego składnik z osobna. Nie ulega zatem wątpliwości, że wynagrodzenie za pracę świadczoną w ponadnormatywnym czasie pracy podlega ochronie ustawowej. Kwestię pracy w godzinach nadliczbowych reguluje art. 133 § 1 k.p. stanowiąc, iż praca wykonywana ponad normy czasu pracy, ustalone zgodnie z przepisami kodeksu, stanowi pracę w godzinach nadliczbowych.

Sąd pierwszej instancji wskazał nadto, że zgodnie z art. 151 § 1 k.p. praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy stanowi pracę w godzinach nadliczbowych. Istotnym jednak jest, że warunkiem uznania, że podjęta przez pracownika praca – ma charakter pracy w godzinach nadliczbowych jest – polecenie pracodawcy (wydane w jakiejkolwiek formie, dostatecznie jasno wyrażającej wolę pracodawcy) lub co najmniej świadomość pracodawcy, że pracownik taką pracę wykonuje z jednoczesną choćby dorozumianą akceptacją jej wykonywania (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26.05.2000 roku, I PKN 667/99), a w wyjątkowych przypadkach nawet praca wykonywana bez wiedzy pracodawcy, ale podyktowana szczególnymi potrzebami pracodawcy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 2009 roku, II PK 51/09).

Kolejną przesłanką, uprawniającą pracownika do wynagrodzenia za godziny nadliczbowe jest ustalenie, że praca w godzinach nadliczbowych jest konieczna i wynika z obiektywnych warunków pracy, niepozwalających pracownikowi na wykonywanie zleconych mu zadań w ustawowej normie czasu pracy, a te obiektywne warunki pracy są równoznaczne ze szczególnymi potrzebami zakładu pracy – w rozumieniu art. 151 § 1 pkt 2 k.p. A zatem wykonywanie przez pracownika pracy nadliczbowej bez wyraźnego polecenia, jeżeli służy szczególnym potrzebom pracodawcy – jest traktowane jako praca nadliczbowa. W myśl art. 128 § 1 k.p. i art. 151 1 § 1 k.p. za pracę wykonaną ponad normę (dobową i średniotygodniową) czasu pracy przysługuje pracownikowi normalne wynagrodzenie za wykonana pracę (art. 80 k.p.), a ponadto przysługuje dodatek (art. 151 1 § 1 k.p.).

W niniejszej sprawie spór co do zasady między stronami nie istnieje, bowiem pozwany nie negował, iż powód pracował w czasie przekraczającym dobowy wymiar czasu pracy. Kwestią podlegającą rozważeniu pozostaje jednak ustalenie, czy można było uznać, że pracodawca zrekompensował pracownikowi pracę w godzinach nadliczbowych. Zdaniem Sądu Okręgowego trudno także było nie wziąć pod uwagę przy rozstrzygnięciu tzw. dorozumianej zgody pracodawcy na świadczenie pracy przez powoda w nadgodzinach, ponieważ warunkiem przyjęcia dorozumianej zgody pracodawcy na pracę w godzinach nadliczbowych jest świadomość pracodawcy, że pracownik wykonuje taką pracę (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 1998 roku, I PKN 122/98). Jak przyznali to świadkowie H. J., Ł. Z., W. W., M. Z., T. B., P. W., S. S., T. N. czy sam S. K., w czasie, gdy powód przebywał na statku cały czas wykonywał swoje obowiązki, bowiem do niego należała obsługa gości, w tym w restauracji, która była czynna do późna. Taka właśnie sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie, albowiem powód będąc zatrudnionym na stanowisku stewarda, w istocie wykonywał pracę w charakterze kelnera, bosmana oraz „nieformalnego” kierownika osób pracujących na statku (...). Jego obowiązki zaczynające się przygotowaniem śniadania dla gości o godz. 6 00-6 30, kończyły się obsługą ostatniego gościa w restauracji często o godz. 23 00-24 00. Wskazani świadkowie zgodnie zeznali, że powód w ciągu całego dnia pracy nie miał żadnej chwili wolnej wykonując liczne czynności jako członek załogi statku i osoba obsługująca gości na statku.

Szczegółowy opis dnia pracy powoda, Sąd pierwszej instancji ustalił na podstawie zeznań członków załogi statku (...) oraz pracowników Ośrodka w P., którym Sąd w pełni dał wiarę, bowiem są jednolite i spójne wewnętrznie i znajdują potwierdzenie w pozostałym zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, w tym w listach obecności sporządzonych przez powoda. Świadkowie ci, w tym sam powód, zeznali przy tym, że miał on jeden dzień w tygodniu wolny. Był to czwartek. W pozostałe dni świadczył pracę. Świadek B. Ż. zeznała, że w sezonie żadnemu z pracowników nie udzielano urlopu wypoczynkowego. Poczynione ustalenia w zakresie wykonywanych przez powoda obowiązków pozwalają na stwierdzenie, że powód wykonywał znacznie więcej obowiązków niż wynikałoby to z jego umowy o pracę, w ramach której pracodawca zobowiązał go do wykonywania pracy jako steward’a.

Zgodnie z art. 149 § 1 k.p. pracodawca prowadzi ewidencję czasu pracy pracownika do celów prawidłowego ustalenia jego wynagrodzenia i innych świadczeń związanych z pracą. Sąd Okręgowy wskazał, że w zasadzie poza sporem pozostaje okoliczność, że pracodawca nie rozliczał czasu pracy swoich pracowników, w tym powoda, i nie prowadził żadnej ewidencji czasu pracy. Potwierdzili to wszyscy zawnioskowani na tą okoliczność świadkowie: pracownicy statku, a także inni pracownicy w osobach księgowych - B. Ż. i E. N. oraz specjalisty ds. turystyki – P. W..

Na prawidłowość powyższych ustaleń wskazuje także treść protokołu Państwowej Inspekcji Pracy z dnia 27 czerwca 2012 roku, w którym stwierdzono, że w okresie poprzedzającym kontrolę tj. do 1 maja 2012 roku, system czasu pracy, rozkład czasu pracy i okresy rozliczeniowe nie były formalnie ustalone. Jednocześnie wskazano, iż zgodnie z oświadczeniem kierownika biura B. Ł. w okresach poprzedzających kontrolę ewidencja czasu pracy dla pracowników statku hotelowego nie była prowadzona. Wprawdzie w toku procesu pozwany twierdził, że powoda obowiązywał czas pracy wynikający z Regulaminu pracy (i aneksu do Regulaminu) wprowadzającego wobec pracowników zatrudnionych na stanowiskach robotniczych równoważny system czas pracy z możliwością wydłużenia czasu pracy do 12 godzin na dobę (okres rozliczeniowy w tym systemie wynosił 3 miesiące), jednakże Sąd I instancji nie dał wiary zeznaniom B. Ł. w tym zakresie.

W tej sytuacji sporna pozostała kwestia, jaki obowiązywał u pracodawcy okres rozliczeniowy. Pozwany w toku procesu starał się wykazać, że obowiązywał u niego Regulamin Pracy, wprowadzający 12-miesięczny okres rozliczeniowy. Sąd Okręgowy nie dał wiary twierdzeniom B. Ł. także w zakresie, w którym zeznał, że pracownicy zostali zapoznani z Regulaminem pracy z dnia 2 stycznia 2008 roku i aneksem do tego Regulaminu z dnia 22 sierpnia 2009 roku. Pozwany nie przedstawił żadnego dowodu na wskazane twierdzenia. Nadto aneks, który miał wprowadzać cytowany zapis został podpisany przez A. Ł., jako rzekomo przedstawiciela załogi. Okoliczności tej zaprzeczyła jednak wskazana świadek. Nie wiedziała też, kto wprowadził ten Regulamin. Twierdzeniom pozwanego zaprzeczyła także świadek B. Ż., która zeznała, że aneks do Regulaminu wprowadzający 12-miesięczny okres rozliczeniowy – widziała pierwszy raz w toku niniejszego procesu. W tej sytuacji należało uznać, iż u pozwanego pracodawcy nie wprowadzono równoważnego systemu czasu pracy, a co za tym idzie jego pracowników obowiązywała podstawowa norma czasu pracy.

W tym stanie rzeczy Sąd wobec braku jakiejkolwiek ewidencji czasu pracy powoda prowadzonej przez jego pracodawcę, biorąc za podstawę listy obecności sporządzone przez powoda na k. 12-20 oraz załącznik do pisma jego pełnomocnika z dnia 19 marca 2013 roku, dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu księgowości na okoliczność wyliczenia należności przysługujących powodowi z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych w okresach od 1.08.2009 roku do 30.10.2009 roku, od 1.04.2010 roku do 30.10.2010 roku, 1.04.2011 roku do 30.09.2011 roku, od 1.04.2012 roku do 31.07.2012 roku. Biegły w swojej opinii przedstawił dwie wersje wyliczenia wysokości należności powoda z tytułu przepracowanych w spornym okresie godzin nadliczbowych. Wyliczenia poczynione przez biegłego z zakresu księgowości w opinii przedstawiającej należność powoda w II wersji obliczonej według podstawowej normy czasu pracy, Sąd Okręgowy ocenił jako jasne, pełne i nie budzące żadnych wątpliwości.

W związku z powyższym, Sąd pierwszej instancji na podstawie art. 151 1 § 1-3 Kp zasądził na rzecz powoda kwotę zgodną z przedmiotowymi wyliczeniami biegłego tj. 112.971,61 zł wraz z ustawowymi odsetkami – pkt. I wyroku.

O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w związku z § 12 ust. 1 pkt. 2 i § 6 ust. 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. 2013, 461) – pkt. II wyroku. Tytułem poniesionych wydatków Sąd nakazał ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę: 1.886,00 zł oraz kwotę: 3.149,00 zł tytułem opłaty od pozwu, od uiszczenia której powód był zwolniony – pkt. III wyroku .

Pozwana (...) sp. z o.o. w O. zaskarżyła powyższy wyrok w całości, zarzucając mu:

I. błędne ustalenia faktyczne skutkujące błędnym zastosowaniem przepisów prawa materialnego do nieprawidłowo ustalonego stanu faktycznego, tj. błędne ustalenie, że:

1.powód musiał świadczyć na rzecz pozwanej pracę od 6 rano do 22 wieczorem, podczas gdy śniadanie było najczęściej o 8 rano a kolacja o godz. 19 i nie było potrzeby pracy powoda ani w godzinach wcześniejszych niż 7 rano ani późniejszych niż 20,

2.powód nie pracował w zadaniowym systemie czasu pracy mimo, że wynikało to z jego umowy o pracę a do zadań powoda należało obsługa kelnerska gości podczas posiłków oraz zamawianie towarów i rozliczenie kasy fiskalnej,

3.powód nie pracował stale poza zakładem pracy mimo, że zakład pracy był w O., a powód pracował na statku,

4.pozwana zobowiązana była do prowadzenia ewidencji czasu pracy podczas gdy powód wykonywał stale prace poza zakładem oraz w zadaniowym systemie czasu pracy.

5.poza sezonem marynarze oprócz pełnienia wacht na statku pełnili funkcję stróża (dozorcy) ośrodka na P., podczas gdy to statek a nie obiekt na lądzie wymagał stałej obecności pracownika,

6. regulamin z 2012r. nie został wprowadzony w życie zgodnie z prawem mimo, że regulamin ten został podany pracownikom do wiadomości w sposób przyjęty u pozwanej,

7. B. Ż. (1) w 2012r. pracowała na stanowisku głównej księgowej, podczas gdy wówczas sprawami kadrowymi i pracowniczymi dotyczącymi pozwanej zajmowała się już firma zewnętrzna,

II. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.

1.art. 140 k. p. poprzez jego niezastosowanie w niniejszej sprawie,

2.art. 149 § 2 k. p. poprzez jego niezastosowanie w niniejszej sprawie,

3.art. 151 1 § 4 k. p. poprzez jego niezastosowanie w niniejszej sprawie,

III. rażące naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, tj.

1.art. 233 §1 k.p.c., polegające na przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów poprzez:

a)niekompleksowe i niecałościowe rozpatrzenie zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego, skutkujące jego wadliwą oceną,

b)bezkrytyczne danie wiary zeznaniom powoda oraz zawnioskowanych przez niego świadków, mimo, iż osoby te miały interes w wykazaniu jak największej liczby godzin pracy powoda, same bowiem też występują przed sądem z roszczeniami o wypłatę należności za rzekome nadgodziny a powód zeznawał w ich sprawach w charakterze świadka,

c)uznanie zeznań świadków zawnioskowanych przez pozwaną za niewiarygodnych tylko z uwagi na fakt, że byli to przedstawiciele „kadry kierowniczej, zarządzającej albo pracownicy biurowi"', podczas gdy są one konsekwentne, spójne i znajdują potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie,

d)uznanie bardzo szerokiego zakresu pracy powoda nie uwzględniając przy tym ani wielkości grup w poszczególnych okresach, ani rodzaju tych grup, gdzie pozwany wykaz czym te grupy się różniły i jakie było natężenie pracy przy poszczególnych grupach oraz nie uwzględnienie tego, iż razem z powodem pracowały także inne osoby, które również wykazują swoją pracę codzienną od rana do nocy.

e) nie uwzględnienie zarzutów pozwanej do opinii biegłego i wartości dokonanej korekty biegłego.

2.art. 98 § 1 k.p.c., art. 83 ust 1 i 2 oraz art. 113 ustawy z dnia 28 lipca 2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. Nr 167 poz. 1398) poprzez uznanie, że mają one zastosowanie w niniejszej sprawie;

3.art. 100 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie w niniejszej sprawie.

Mając na uwadze powyższe zarzuty, apelująca wniosła o:

1.zmianę zaskarżonego wyroku w całości poprzez oddalenie powództwa w całości;

2.zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych;

3.ewentualnie, w przypadku nie uwzględnienia wniosku z punku 1 o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje:

Apelacja pozwanej spółki okazała się częściowo zasadna i skutkowała zmianą zasądzonej na rzecz powoda kwoty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w spornych okresach z kwoty 112.971,61 złotych na kwotę 82.945,07 złotych. Natomiast w pozostałym zakresie apelacja nie zasługuje na uwzględnienie.

W pierwszej kolejności należało odnieść się do zarzutów natury procesowej, w szczególności błędnie ustalonego zdaniem strony pozwanej stanu faktycznego w sprawie. W ocenie Sądu Apelacyjnego częściowo uzasadniony okazał się zarzut dokonania przez Sąd I instancji błędnych ustaleń faktycznych dotyczących godziny rozpoczęcia i zakończenia świadczenia pracy przez powoda. Zgodnie z przyjętymi przez Sąd I instancji ustaleniami faktycznymi, powód rozpoczynać miał pracę o godzinie 6.00 a kończyć o godzinie 23.00. W ocenie Sądu Apelacyjnego mając na względzie zasady doświadczenia życiowego nie było potrzeby rozpoczynania przez S. K. (1) zatrudnionego jako steward od godziny 6.00, za wyjątkiem dni zmiany turnusów na statku. Jak wynika bowiem z niekwestionowanych przez strony ustaleń śniadania wydawane były gościom zazwyczaj od godziny 8.00. Zgodzić się więc należy ze stroną pozwaną, że nie było zapotrzebowania na pracę powoda przed godziną 7.00, skoro nie był on jedynym stewardem zatrudnionym na statku, a przygotowanie śniadań należało do obowiązków kucharza. Trudno bowiem przyjąć, że przygotowanie do podania śniadania wymagało aż dwie godziny pracy. Brak było jednak podstaw do zaaprobowania twierdzeń pozwanej, iż powód kończył pracę o godzinie 20.00. Należy bowiem mieć na uwadze, że do obowiązków powoda należała obsługa kelnerska gości przy kolacji, a następnie wraz z drugim pracującym stewardem obsługa baru poprzez serwowanie gościom napoi i drinków. O tym, że obsługą kelnerską po kolacji zajmowało się dwóch pracowników świadczą nie tylko zeznania świadków H. J. (2), Ł. Z. (2) - pracowników załogi. Fakt ten również potwierdził sam pozwany, wskazując w uzasadnieniu apelacji w sprawie APa 1/14 z powództwa H. J. (2), że wieczorami danego dnia pracy zawsze było bowiem obecnych dwóch marynarzy kelnerów, którzy gotowi byli podawać gościom drinki ( k. 485 akt sprawy APa 1/14).

W świetle powyższego Sąd Apelacyjny uznał, że na każde z trzech dni pracy w tygodniu, S. K. (1) wraz z drugim kelnerem obsługiwał gości w barze do godziny 23.00. Natomiast w trzecim dniu powód pracował jedynie do godziny 21.00 przy podawaniu kolacji gościom. Sąd Apelacyjny nie przeczy, że mogły zdarzyć się dni pracy, że w zależności od większej lub mniejszej liczby gości czas pracy powoda przy obsłudze baru mógł odpowiednio krótszy lub dłuższy. Jednakże należało przyjąć pewne założenia odnośnie godzin pracy powoda jakie wynikały ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a także prowadzonej przez powoda na swój użytek ewidencji czasu pracy. Istotne znaczenie miał również fakt wyraźnego polecenia pozwanego pracodawcy, iż bar miał być czynny do ostatniego gościa. Najważniejszym obowiązkiem załogi statku, w tym w szczególności powoda pełniącego funkcję nieformalnego kierownika było dbanie o pełną obsługę i zadowolenie przebywających na statku gości.

Na podstawie tak przyjętego ustalenia, Sąd Apelacyjny uzupełnił materiał dowodowy zgromadzony w sprawie i dopuścił dowód z opinii uzupełniającej biegłego z zakresu księgowości W. L. w celu skorygowania należnego powodowi S. K. (1) wynagrodzenia za godziny nadliczbowe w okresach objętych opinią podstawową i uzupełniającą poprzez przyjęcie, że powód wykonywał pracę od godziny 7.00, z wyjątkiem dni rozpoczynających kolejne turnusy, gdy pracował od godziny 6.00; powód obsługiwał bar wraz z drugim kelnerem w systemie obsługi 2 dni obsługi – praca do godziny 23.00, jeden dzień obsługi - praca do godziny 21.00; powód korzystał z dni wolnych: przy grupach kulinarnych od godziny 12.00 drugiego dnia turnusu do godziny 11.00 trzeciego dni turnusu, a przy grupach rowerowych – od godziny 13.00 w środę do godziny 10.00 w piątek.

Biegły sądowy w opinii uzupełniającej (k. 516 – 518) wyliczył, że w spornych okresach zgodnie z przyjętymi przez Sąd Apelacyjny założeniami S. K. (1) przepracował 2.755 godzin nadliczbowych. Biegły ustalił, że należne powodowi wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych według powyższych kryteriów wynosi 96.435,07 złotych brutto, przedstawiając szczegółowe wyliczenie za poszczególne miesiące. Biorąc powyższe za podstawę, biegły z zakresu księgowości wyliczył, że należności powoda z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych po uwzględnieniu wypłaconych ryczałtem kwot wynoszą 82.945, 07 złotych brutto, w tym:

- za miesiąc sierpień 2009 roku – 6.867,24 zł,

- za miesiąc wrzesień 2009 roku – 4.090,96 zł,

- za miesiąc październik 2009 roku – 2.386,32 zł,

- za miesiąc kwiecień 2010 roku – 192,24 zł ( nadpłata),

- za miesiąc maj 2010 roku – 6.776,88 zł,

- za miesiąc czerwiec 2010 roku – 5.382,00 zł,

- za miesiąc lipiec 2010 roku – 5.382,00 zł,

- za miesiąc sierpień 2010 roku – 5.301,36 zł

- za miesiąc wrzesień 2010 roku – 4.817,10 zł,

- za miesiąc październik 2010 roku – 3.558,64 zł,

- za miesiąc kwiecień 2011 roku – 704,53 zł,

- za miesiąc maj 2011 roku – 3.981,36 zł,

- za miesiąc czerwiec 2011 roku – 4.467,44 zł,

- za miesiąc lipiec 2011 roku – 5.862,12 zł,

- za miesiąc sierpień 2011 roku – 5.059,28 zł,

- za miesiąc wrzesień 2011 roku – 4.242,28 zł,

- za miesiąc maj 2012 roku – 5.143,54 zł,

- za miesiąc czerwiec 2012 roku – 6.345,80 zł,

- za miesiąc lipiec 2012 roku – 2.668,78 zł

W ocenie Sądu Apelacyjnego opinię biegłego W. L. należało uznać za wiarygodną. Opinia ta jest czytelna, logiczna i wyczerpująca. W przedstawionych wywodach i wnioskach biegłego nie można dopatrzeć się błędów, czy też nieścisłości. Biegły opinię sporządził w oparciu o szczegółową analizę akt sprawy, wykazał się znajomością regulacji prawnych, jak też metod ustalania ilości godzin nadliczbowych. W opinii tej biegły zawarł liczne tabele i zestawienia, które dokładnie obrazują liczbę przepracowanych przez powoda godzin i należne jemu z tego tytułu wynagrodzenie, a to podnosi walory opinii i ułatwia jej zrozumienie. Należy podkreślić, że strony postępowania nie wnosiły do niniejszej opinii biegłego zastrzeżeń. Mając na uwadze poziom wiedzy biegłego, jego doświadczenie, sposób motywowania i stopień stanowczości wyrażonych w opinii wniosków Sąd Apelacyjny uznał powyższą opinię za rzetelną i fachową i na niej się oparł.

Sąd Apelacyjny dopuścił także dowód z przesłuchania w charakterze strony powoda S. K. (1) na okoliczność godzin pracy w spornym okresie w pozwanym zakładzie pracy w okresie objętym pozwem, zakresu obowiązków oraz obowiązującego w tymże okresie systemu czasu pracy. Z zeznań powoda wynikało, że pracę rozpoczynał od godziny około 7.00, czasami o godzinie 6.30, gdy grupy wyjeżdżały wcześniej, a kończył o godzinie 23.00 lub nawet 24.00. Powód podkreślił, że po kolacji zawsze były dwie osoby obsługujące bar. Jedna osoba z obsługi przygotowywała napoje i drinki, a druga roznosiła je gościom po sali. Zwrócił uwagę, że nawet jak był jeden klient to należało zostać z nim do końca. Powód podkreślił ustalenia Sądu I instancji, że na statku pełnił funkcję nieoficjalnego kierownika. Do jego obowiązków należało w szczególności przydzielanie pokoi gościom, zamawianie towaru, obsługa baru, prowadzenie rozliczeń finansowych grupy, powitanie i pożegnanie każdej grupy gości ( k. 562v-563). Sąd Apelacyjny uznał te zeznania za wiarygodne.

Pozostałe zarzuty apelacji nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny w pełni podziela ustalenia i argumentację Sądu I instancji w zakresie stanu faktycznego sprawy jak też dokonanej wykładni przepisów prawa materialnego. Wskazać należy, że uznając prawidłowość ustaleń faktycznych i oceny dowodów, sąd drugiej instancji nie ma obowiązku przeprowadzenia na nowo własnej oceny dowodów, musi jednak odnieść się do tych ustaleń i ocen, które były kwestionowane w apelacji ( wyrok Sądu Najwyższego z 27.04.2010 r., II PK 312/09). Sąd Apelacyjny aprobując powyższy pogląd Sądu Najwyższego uznał za zasadne przeanalizowanie jedynie tych ustaleń faktycznych, które zostały zakwestionowane przez apelującą.

W szczególności za prawidłowe należy uznać ustalenia, że S. K. (1) był zatrudniony w pozwanej spółce (...) sp. z o.o. na podstawie umowy o pracę na stanowisku steward-bosman, ale faktycznie wykonywał też obowiązki bosmana i „nieformalnego” kierownika załogi. Sąd Apelacyjny w pełni przychyla się do szczegółowo ustalonego przez Sąd I instancji zakresu obowiązków powoda, organizacji pracy na statku, programu pobytu grup „rowerowych” i grup „kulinarnych” na statku. Czynności wykonywane przez powoda miały charakter powtarzalny i nie zależały w żadnej mierze od wielkości poszczególnych grup goszczących na statku. Powód musiał pozostawać do dyspozycji gości podczas ich pobytu na statku. Podkreślić wymaga fakt, że częstymi gośćmi na statku były grupy niemieckie. Powód z racji znajomości języka niemieckiego zmuszony był uczestniczyć przy obsłudze, rozliczaniu i załatwianiu wszelkich bieżących spraw dotyczących tej właśnie grupy gości.

Pozwana w apelacji zarzucała, że Sąd I instancji błędnie ustalił, iż regulamin pracy z 2012 r. nie został wprowadzony w życie. W pierwszej kolejności wskazać należy, że z treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika, aby Sąd Okręgowy poczynił w tym zakresie jakieś konkretne ustalenia. Stąd uzasadnione jest przepuszczenie, że skarżącemu chodziło o prawidłowość wprowadzenia w życie regulamin pracy z 2008 roku, a nie regulaminu z 2012 roku. Odnosząc się do tego stwierdzić należy, że wbrew zarzutowi zawartemu w apelacji Sąd I instancji prawidłowo przyjął, iż w okresie objętym powództwem nie obowiązywał u pozwanego regulamin pracy z dnia 2 stycznia 2008 roku ani również aneks do powyższego regulaminu z 22 sierpnia 2009 r. Powyższa okoliczność wynikała jednoznacznie ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. W szczególności przesłuchani w sprawie świadkowie jak B. Ż. (1) (k. 193 – 194 ), P. W. (2) ( k. 195 v), E. N. (2) ( k. 215 v) jak też członkowie załogi statku w sposób zgodny twierdzili, że nie został wprowadzony regulamin pracy. Szczególnie decydujące w tej materii znacznie miały zeznania B. Ż. (1), która wypełniała w tym czasie u pozwanej spółki obowiązki kadrowe i płacowe. Również wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy zawarte w protokole z dnia 27 czerwca 2012 roku potwierdzały, że w okresie poprzedzającym kontrolę tj. do 1 maja 2012 roku w pozwanej spółce system czasu pracy, rozkład czasu pracy i okresy rozliczeniowe nie były formalnie ustalone. Zatem słusznie Sąd Okręgowy nie dał wiary twierdzeniom pozwanej, w tym w szczególności zeznaniom świadka B. Ł. (3), T. Ż. że przedmiotowy regulamin pracy funkcjonował w tym okresie w pozwanej spółce.

Mając powyższe na uwadze, zasadnie także przyjął Sąd Okręgowy, że w niniejszej sprawie nie zachodzą podstawy do przyjęcia, że powód pracował w zadaniowym systemie czasu pracy, o którym mowa w art. 140 k.p. wobec nie wprowadzenia takiego systemu czasu pracy w sposób zgodny z art. 150 § 1 k.p. tj. w regulaminie pracy obowiązującym u pozwanego ani w żadnych innych regulacjach wewnątrzzakładowych. Natomiast zawarcie w treści umowy o pracę zawartej ze powodem wzmianki o zadaniowym systemie pracy nie świadczy jak chciałby pozwany, że taki system pracy faktycznie obowiązywał powoda po dniu 1 stycznia 2008 r. Przeczą temu okoliczności wynikające ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. (...) zadaniowego czasu pracy jest formą organizacji czasu pracy, w której pracodawca nie określa godzin pracy, lecz zadania, jakie mają zostać wykonane, czas ich realizacji w pewnym sensie pozostawiając pracownikowi. W rezultacie pracownik może elastycznie kształtować długość dnia pracy, a nawet liczbę dni pracy, czy też decydować o liczbie i czasie trwania przerw. Być może właśnie ten znaczny stopień swobody, którą dysponuje pracownik i który różni zadaniowy czas pracy od innych form organizacji pracy, zadecydował o tym, że ustawodawca określa organizację zadaniową mianem systemu czasu pracy, niejako stawiając go na równi choćby z systemami równoważnego czasu pracy. W razie zastosowania zadaniowego czasu pracy pracownik nie pozostaje w dyspozycji pracodawcy w określonym miejscu i określonym czasie, a długość dnia i tygodnia pracy jest determinowana przez tempo wykonywania pracy. Nadto ustawodawca wyraźnie zastrzega, że określając zadania, które mają być powierzone pracownikowi, pracodawca powinien uwzględniać wymiar czasu pracy wynikający z norm określonych w art. 129, czyli 8-godzinnej normy dobowej oraz przeciętnie 40-godzinnej normy tygodniowej w przeciętnie 5-dniowym tygodniu pracy („Komentarz do art. 140 Kodeksu pracy”, Pisarczyk Ł., Komentarz LEX 2011).

Stosownie do art. 128 § 1 k.p. czasem pracy jest czas, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy. Sąd Apelacyjny nie kwestionuję faktu, że do końca 2007 roku S. K. (1) pracował w zadaniowym czasie pracy. Jednak od dnia 1 stycznia 2008 r. po dokonaniu przez pozwanego pracodawcę zmian w zakresie czasu pracy oraz warunków wynagradzania taki system już nie dotyczył powoda. Od tej daty pracodawca wprowadził jako nowe składniki wynagrodzenia - ryczałt za godziny nadliczbowe i prace w godzinach nocnych w wysokości 20 % podstawy wynagrodzenia oraz premię uznaniową. Nie sposób zgodzić się z pozwanym, że powód miał tylko określone zadania jak obsługa kelnerska gości, zamawianie towaru oraz organizacja pracy na statku. Jak prawidłowo ustalił Sąd pierwszej instancji do faktycznych obowiązków powoda należało również: przywitanie gości, zakwaterowanie gości, na koniec natomiast ich pożegnanie i rozliczenie, w tym pobranie opłaty za wypożyczenie rowerów czy spożyte napoje, w tym także obsługa gości niemieckojęzycznych; wydawanie im rowerów i osprzętu do nich; składanie relingów, sprawdzanie zbiorników z wodą, odpompowywanie szamba, dbanie o bezpieczeństwo gości; rozliczanie zamówień, parkingów, wszelkich należności gości i załogi wobec kontrahentów handlowych; sporządzanie raportów kasowych; po sezonie przygotowanie statku do okresu jesienno-zimowego, w tym: odwodnienie statku, jego posprzątanie, opróżnienie, zabezpieczenie parasoli i ławek. Niewątpliwie realizacji zadaniowego systemu czasu pracy przeczy charakter nałożonych na powoda obowiązków pracowniczych. Po pierwsze warto zwrócić uwagę na fakt, że powód musiał wykonywać swoje obowiązki w określonych godzinach zgodnie z programem pobytu gości na statku. Po drugie powód musiał pozostawać w dyspozycji gości w miejscu świadczenia przez niego pracy. Po trzecie nie ulega wątpliwości, że powierzone powodowi czynności były czasochłonne, jak również uzależnione w ogromnej mierze od potrzeb poszczególnych gości. Zatem nie mógł elastycznie kształtować długości dnia pracy, a nawet liczby dni pracy, czy też decydować o liczbie i czasie trwania przerw. Powód miał ustalony na stałe jeden dzień w tygodniu, w którym miał wolne. Stąd Sąd I instancji zasadnie przyjął wobec braku odmiennych uregulowań prawnych, że w okresie objętym pozwem powoda obowiązywała podstawowa norma czasu pracy.

Nie znajdował podstaw do uwzględnienia zarzut błędnych ustaleń faktycznych poprzez ustalenie, że B. Ż. (1) w 2012 roku pracowała na stanowisku głównej księgowej i zajmowała się sprawami kadrowymi i pracowniczymi. Analiza treści uzasadnienia przeczy jednoznacznie takiemu zarzutowi apelującej. Sąd Okręgowy dokładnie wskazał, że z zeznań księgowej B. Ż. (1) wynika, że od momentu negatywnego załatwienia konfliktu pomiędzy pracownikami a pozwaną, po styczniu 2012 r. roku sprawami kadrowymi zajął się osobiście B. Ł. (1) wraz z przedstawicielami Centrum Doradztwa. Od tego czasu B. Ż. (1) nie zajmowała się sprawami kadrowymi ( k. 194 v). Nie sposób było odmówić powyższym zeznaniom wiarygodności i na ich podstawie dokonać stosownych ustaleń.

W ocenie Sądu Apelacyjnego za niezasadny należy uznać zarzut błędnych ustaleń, że poza sezonem marynarze oprócz pełnienia wacht na statku pełnili funkcje stróża ośrodka na P.. Takich ustaleń Sąd Okręgowy w ogóle nie dokonał. Z ustaleń Sądu wynika bowiem, że po sezonie na statku była jedna osoba, a pozostałe osoby miały wolne. Nadto ustalono, że w tym czasie załoga statku wykonywała jedynie drobne prace w Ośrodku w P., grabiono liście czy dokonywano drobnych napraw.

W świetle powyższego, poza uchybieniem dotyczącym błędnych ustaleń co do godziny rozpoczęcia i zakończenia pracy powoda, zarzuty apelacyjne dotyczące naruszenia art. 233 k.p.c. okazały się nieuzasadnione. W pierwszej kolejności podkreślić należy, że przepis art. 233 § 1 k.p.c. uprawnia sąd do oceny wiarygodności mocy dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia materiału. Z jednej zatem strony sąd orzekający uprawniony jest do oceny tychże dowodów według własnego przekonania z drugiej natomiast sam jest zobowiązany do wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez Sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga zatem wykazania, iż sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Natomiast zarzut dowolnego i niecałościowego rozważenia materiału dowodowego wymaga dla swej skuteczności konkretyzacji jakich dowodów lub jakiej części materiału zarzut dotyczy, a ponadto podania przesłanek dyskwalifikacji postępowania sądu pierwszej instancji w zakresie oceny poszczególnych dowodów na tle znaczenia całokształtu materiału dowodowego. Jeżeli z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne.

W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe, nie przekraczając granicy wyznaczonej dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c., oraz dokonał trafnych ustaleń faktycznych. Jedyny wyjątek, jak wskazano wcześniej stanowiło błędne ustalenie przez Sąd Okręgowy godzin rozpoczęcia i zakończenia pracy przez powoda. Wobec tych zastrzeżeń, Sąd Apelacyjny uzupełnił materiał dowodowy zgromadzony w sprawie i dokonał ponownych ustaleń w tym zakresie. Jednakże okoliczność ta nie miała zdaniem Sądu Apelacyjnego wpływu na dokonaną przez Sąd Okręgowy całościową ocenę materiału dowodowego. Została ona dokonana przez Sąd pierwszej instancji w sposób bezstronny, zgodnie z zasadami wiedzy i logicznego rozumowania oraz doświadczeniem życiowym. W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy słusznie uznał zeznania powoda oraz przesłuchiwanych w sprawie pracowników załogi statku jak też księgowej B. Ż. (1) za wiarygodne. Zeznania owych świadków były bowiem logiczne, spójne oraz koherentne z pozostałym materiałem dowodowym przyjętym za podstawę rozstrzygnięcia. Powoływanie się pozwanej na interes powyższych świadków w wykazaniu jak największej liczby godzin pracy powoda nie miał w ocenie Sądu Apelacyjnego istotnego znaczenia. Pozwany nie przedstawił dowodów mogących podważyć przedstawione przez powoda dowody. Słusznie zatem Sąd Okręgowy odmówił wiarygodności zeznaniom świadków zawnioskowanym przez pozwaną spółkę. Okoliczności i fakty powoływane przez nich nie znalazły potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym.

Nie przekroczył też Sąd Okręgowy ram swobodnej oceny dowodów przy ustaleniu rzeczywistego zakresu pracy powoda. Świadczą o tym nie tylko jego zeznania, listy obecności sporządzone przez powoda, ale również zeznania świadków – pracowników załogi. Nie sposób zgodzić się apelującym, że wymienione szczegółowo obowiązki powoda dotyczyły wszystkich pracowników załogi. Oczywiście ustalone obowiązki mogły różnić się nieznacznie w zależności od grupy przebywającej na statku. Jednakże w ocenie Sądu Apelacyjnego nie rzutowało to w żaden sposób na natężenie i czas pracy powoda. Pomimo, że powód na mocy zawartej umowy o pracę obowiązany był tylko pełnić obowiązki stewarda to faktycznie pełnił również funkcję nieformalnego kierownika załogi, kierował pracą, odpowiadał za zamówienia, rozliczenia. Apelujący kwestionując jego czas pracy pomija jakby powyższe dodatkowe obowiązki powoda skupiając się jedynie na fakcie, że w grupie rowerowej podawano trzy posiłki, a w grupie rowerowej jedynie dwa. Powyższa okoliczność miałaby istotne znaczenie, jeżeli powód wykonywałby jedynie przypisane obowiązki kelnera, jednakże w obliczu jego szerokiej gamy obowiązków zawodowych podnoszona przez pozwanego okoliczność traciła na znaczeniu.

Przechodząc do omówienia zarzutów nieuwzględnienia przez Sąd Okręgowy zarzutów pozwanej do opinii biegłego podnieść należy, że biegły W. L. w opinii uzupełniającej odniósł się do zgłoszonych zastrzeżeń, wyczerpująco wyjaśnił swoje stanowisko i zastosowaną metodę wyliczeń. Dokonane przez niego po uzupełnieniu wyliczenia godzin nadliczbowych i należnego wynagrodzenia były jasne, przejrzyste i nie budzące wątpliwości. Należy zaznaczyć, że ów biegły w postępowaniu apelacyjnym dokonał odpowiedniej korekty wyliczeń przyjmując za ich podstawę założenia przyjęte przez Sąd Apelacyjny. Opinia ta od strony matematycznej nie była kwestionowana przez żadną ze stron postępowania.

Wbrew zarzutom apelującego Sąd Okręgowy nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego wymienionych w pkt II apelacji. W ocenie Sądu Apelacyjnego brak było podstaw do uznania, że doszło do naruszenia art. 140 k.p. Stosownie do treści przepisu w przypadkach uzasadnionych rodzajem pracy lub jej organizacją albo miejscem wykonywania pracy może być stosowany system zadaniowego czasu pracy. Pracodawca, po porozumieniu z pracownikiem, ustala czas niezbędny do wykonania powierzonych zadań, uwzględniając wymiar czasu pracy wynikający z norm określonych w art. 129 k.p. Będąc zatrudnionym w zadaniowym systemie czasu pracy, pracownik ponosi konsekwencje różnego rodzaju zdarzeń zakłócających proces pracy i powodujących, że będzie on zmuszony pracować faktycznie dłużej, niż wynika to z przyjętych norm czasu pracy. Dlatego wprowadzenie zadaniowego czasu pracy dopuszczono jedynie w przypadkach uzasadnionych rodzajem pracy lub jej organizacją albo miejscem wykonywania pracy. Uzasadnienie dla wprowadzenia zadaniowego systemu czasu pracy istnieje wówczas, gdy pracodawca nie ma możliwości kontrolowania i ewidencjonowania czasowych ram wykonywania pracy przez pracownika, np. ze względu na to, że osoba zatrudniona jest aktywna poza zakładem pracy. („Komentarz do art. 140 Kodeksu pracy”, Pisarczyk Ł., Komentarz LEX 2011). Jak wskazano wcześniej, powód nie pracował w zadaniowym czasie pracy. Jak słusznie podniósł Sąd Okręgowy w przedmiotowej sprawie nie istniały powody uzasadniające ustalenie powodowi zadaniowego systemu czasu pracy. Nie pozwalał na to również charakter obowiązków mu powierzonych. Zdaniem Sądu Apelacyjnego zatrudnienie powoda przy obsłudze statku nie stanowiło nadmiernego utrudnienia w ewidencjonowaniu jego czasu pracy.

Również przepis art. 149 § 2 k.p. nie znajdował zastosowania w przedmiotowej sprawie. Stosownie do jego treści, w stosunku do pracowników objętych systemem zadaniowego czasu pracy, pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy oraz pracowników otrzymujących ryczałt za godziny nadliczbowe lub za pracę w porze nocnej nie ewidencjonuje się godzin pracy. Skoro powód nie został objęty zadaniowym systemem pracy, a wypłacony powodowi ryczałt za pracę w godzinach nadliczbowych nie był adekwatny do rozmiaru świadczonej pracy to pozwana spółka nie została zwolniona z obowiązku ewidencjonowania godzin pracy. W tym miejscu warto wskazać, że zgodnie z wyrokiem SN z dnia 19 maja 2004 r., I PK 630/03, OSNP 2005, nr 3, poz. 37, ustalenie ryczałtu za pracę w godzinach nadliczbowych zwalnia pracodawcę z ewidencjonowania czasu pracy (art. 149 § 2 k.p.) wówczas, gdy pracownik świadczy pracę ponad normę czasu pracy, ale dokładna kontrola liczby przepracowanych godzin nadliczbowych jest wysoce utrudniona. Jak słusznie spostrzegł Sąd pierwszej instancji, w realiach niniejszej sprawy taka sytuacja nie miała miejsca. Brak było przeszkód utrudniających ewidencjonowanie czasu pracy powoda. W orzecznictwie przyjmuje się, że niewywiązywanie się przez pracodawcę z obowiązku rzetelnego prowadzenia ewidencji czasu pracy powoduje dla niego niekorzystne skutki procesowe wówczas, gdy pracownik udowodni swoje twierdzenia przy pomocy innych środków dowodowych niż dokumentacja dotycząca czasu pracy. Pracownik może powoływać wszelkie dowody na wykazanie zasadności swego roszczenia, w tym posiadające mniejszą moc dowodową niż dokumenty dotyczące czasu pracy, a więc na przykład dowody osobowe, z których prima facie (z wykorzystaniem domniemań faktycznych - art. 231 k.p.c.) może wynikać liczba przepracowanych godzin nadliczbowych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 grudnia 2013 r., II PK 70/13, LEX nr 1424850).

W ocenie Sądu Apelacyjnego niezasadny był również sformułowany w apelacji zarzut naruszenia art. 151 1 § 4 k.p. W myśl powołanego przepisu w stosunku do pracowników wykonujących stale pracę poza zakładem pracy wynagrodzenie wraz z dodatkiem, o którym mowa w § 1, może być zastąpione ryczałtem, którego wysokość powinna odpowiadać przewidywanemu wymiarowi pracy w godzinach nadliczbowych. Niewątpliwie powód wykonywał pracę ponad dopuszczalne normy czasu pracy jednakże zastosowany wobec niego system ryczałtowy wynagradzania nie odpowiadał wymiarowi pracy świadczonej w tych godzinach. Zatem uzgodnienie z nim ryczałtowego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w żadnym okresie objętym dochodzonym roszczeniem nie zwalniało pozwanego zakładu z obowiązku zapłaty wynagrodzenia za pracę faktycznie wykonaną ponad godziny nadliczbowe opłacone uzgodnionym ryczałtem. Z tych względów ów przepis nie miał w niniejszej sprawie zastosowania.

Mając na uwadze powyższe rozważania, nie ulegało wątpliwości, iż S. K. (1) w czasie zatrudnienia w pozwanej Spółce świadczył pracę w godzinach nadliczbowych. Słusznie bowiem Sąd Okręgowy uznał, że w okresie spornym powód powinien świadczyć pracę według 8 - godzinnej normy dziennej w 40-godzinnym wymiarze tygodniowym. W toku procesu pracodawca nie zaprzeczał, że powierzył powodowi również zadania inne niż wynikające z zawartej umowy o pracę. Jednak jak wskazuje zebrany w sprawie materiał dowodowy, nie istniała możliwość, aby powód wykonał powierzone mu obowiązki w powyższych ramach norm czasu pracy. Przyczyny tego stanu rzeczy były obiektywne, wynikały bowiem ze zbyt dużej ilości obowiązków w stosunku do obowiązującego go czasu pracy, na co wskazywali zeznający w niniejszej sprawie świadkowie. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 maja 2000 r. w sprawie PKN 667/99 warunkiem przyjęcia dorozumianej zgody pracodawcy na pracę w godzinach nadliczbowych jest świadomość pracodawcy, że pracownik wykonuje taką pracę. ( wyrok SN z dnia 26 maja 2000 r., I PKN 667/99, OSNAPiUS 2001/22 ). Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie budzi wątpliwości fakt, że powód wykonywał pracę poza obowiązującym go wymiarem czasu pracy za wiedzą i zgodą pozwanego. Wyrazem tego było przyznanie powodowi od dnia 1 stycznia 2008 r. stałego ryczałtu za godziny nadliczbowe i prace w godzinach nocnych w wysokości 20% podstawy wynagrodzenia. W świetle powyższego nie stanowiło istoty sporu, iż rzeczywisty wymiar wykonywanej przez powoda pracy przekraczał obowiązującą go normę. Przedmiotem sporu w niniejszej sprawie stanowiła kwestia, czy wypłacany powodowi ryczałt za godziny nadliczbowe był adekwatny do wymiaru faktycznie świadczonej przez powoda pracy w tych godzinach. Sąd Apelacyjny w pełni podziela powołany przez Sąd Okręgowy pogląd Sądu Najwyższego, że ustalone w formie premii czy ryczałtu dodatkowe wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych musi odpowiadać swoją wartością rzeczywistemu wymiarowi pracy świadczonej przez pracownika w godzinach nadliczbowych. Z jednym z wyroków Sąd Najwyższy stwierdził, że jeżeli pracodawca może spełniać świadczenie pieniężne w formie ryczałtu, to ryczałt ten powinien odpowiadać, choćby w przybliżeniu, świadczeniu, które przysługuje pracownikowi na ogólnych zasadach (wyrok SN z dnia 1 grudnia 1998 r., I PKN 464/98, OSNAPiUS 2000, nr 2, poz. 50). W odmiennej sytuacji pracownikowi przysługuje roszczenie o wypłatę należnego wynagrodzenia. Również powszechnie akceptowane jest stanowisko w orzecznictwie sądowym, że zastąpienie określonego świadczenia ryczałtem znacznie odbiegającym od świadczenia należnego na ogólnych zasadach jest nieprawidłowe (por. wyrok z dnia 24 kwietnia 1979 r., I PRN 42/79, Biuletyn Generalnej Prokuratury 1979 r. nr 11, s. 21; wyrok z dnia 12 stycznia 1977 r., I PRN 107/76, OSNCP 1977 r. z. 9, poz. 171; wyrok SA w Warszawie z dnia 29 grudnia 1995 r., III APr 71/95, OSA 1996 nr 11-12, poz. 34).

Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że również w przypadku powoda ustalona w umowie kwota ryczałtu powinna rekompensować powodowi cały czas pracy wykonywany ponad ustalonym wymiarem. Jak wynika z niekwestionowanych ustaleń ryczałt wypłacany comiesięcznie powodowi wynosił 20 % podstawy wynagrodzenia co stanowiło 710 złotych brutto. Nie ulega wątpliwości, że powyższa kwota ryczałtu znacznie odbiegała od kwoty należnego wynagrodzenia za godziny nadliczbowe.

Biorąc powyższe pod uwagę, żądanie S. K. (1) zasądzenia wynagrodzenia z tytułu godzin nadliczbowych było w pełni uzasadnione. Kwota należnego mu wynagrodzenia została ustalona przez Sąd Apelacyjny zgodnie z wyliczeniami biegłego z zakresu księgowości zawartymi w opinii uzupełniającej ( k. 516 – 646). Podstawę prawną rozstrzygnięcia stanowi art. 150 §1 i 151 1 §1 - 3 k.p.

Należało również podzielić stanowisko Sądu Okręgowego w zakresie jakim uznał, iż brak było podstaw do zaliczenia na poczet należności za godziny nadliczbowe za miesiące przypadające w sezonie turystycznym, ryczałtu za godziny nadliczbowe wypłacone powodowi za miesiące poza tym sezonem. Przypomnieć należy, że wynagrodzenie za pracę, w tym również odpowiednio wynagrodzenie za godziny nadliczbowe przysługuję za każdy przepracowany miesiąc i podlega ochronie na podstawie przepisów kodeksu pracy. W szczególności art. 87 § 1 k.p. nie daję podstawy do dokonania rozliczeń zawnioskowanych przez stronę pozwaną. Przepis art. 87 k.p. ustanawia wyjątki od obowiązku pracodawcy wypłaty pracownikowi wynagrodzenia w pełnej wysokości, w stałym i z góry określonym terminie. Ustanowiony tu został zamknięty katalog sytuacji, w których pracodawca może - albo w niektórych przypadkach ma obowiązek - zatrzymać określoną część wynagrodzenia na poczet zobowiązań pracownika, wobec pracodawcy albo osób trzecich, i wypłacić mu wynagrodzenie zmniejszone o tę kwotę. Regulowane w art. 87 k.p. przypadki dopuszczalności odliczenia z wynagrodzenia pracownika - bez jego zgody - kwot na zaspokojenie jego zobowiązań mają charakter wyjątkowy i dlatego nie mogą być interpretowane rozszerzająco. Wynagrodzenie ryczałtowe za godziny nadliczbowe niewątpliwie nie mieści się w niniejszym katalogu, stąd niedopuszczalne było jego zaliczenie na poczet wynagrodzenia.

W związku z powyższym, Sąd Apelacyjny uznał apelację (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w O. za częściowo uzasadnioną i zmienił zaskarżony wyrok, obniżając zasądzoną od pozwanej spółki na rzecz S. K. (1) kwotę 112.971,61 zł złotych tytułem wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, do kwoty 82.945,07 złotych, na którą składają się kwoty za poszczególne miesiące, szczegółowo wymienione w opinii uzupełniającej sporządzonej przez biegłego W. L. na etapie postępowania apelacyjnego. W tym stanie rzeczy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny orzekł jak w punkcie I sentencji wyroku. W pozostałym zakresie powództwo oddalił ( punkt II sentencji wyroku).

O kosztach procesu Sąd Apelacyjny rozstrzygnął na podstawie art. 100 k.p.c. w zw. z § 6 ust. 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. 2013, 461) oraz w zw. § 6 ust. 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu ( Dz.U.2013, 490) stosując zasadę stosunkowego rozdzielenia kosztów. Zgodnie bowiem z treścią art. 100 k.p.c. w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Uwzględniając, że wskutek zmiany zaskarżonego wyroku S. K. (1) wygrał proces w 73,40% (domagał się zasądzenia kwoty 112.971,61 złotych, a zasądzono 82.945,07 złotych), Sąd Apelacyjny stosownie do powyższego procentu zmienił zasądzone na rzecz powoda koszty procesu w ten sposób, że zamiast kwoty 6100 złotych zasądził od pozwanej kwotę 5064 złotych ( punkt III sentencji wyroku). W takim samym stosunku Sąd Apelacyjny orzekł o zwrocie kosztów sądowych za I instancję ( punkt IV sentencji wyroku). Koszty sądowe o których Sąd Okręgowy orzekł w pkt III wyroku wyniosły łącznie 5035 złotych i z kwoty tej pozwanego obciąża kwota 3096 złotych. Sąd Apelacyjny w pkt IV swojego wyroku omyłkowo zamiast kwoty (...) wpisał kwotę 3149 złotych, która to omyłka została sprostowana postanowieniem Sądu z dnia 6 października 2014 roku.

W pozostałym zakresie apelację jako bezzasadną Sąd Apelacyjny oddalił na podstawie art. 385 k.p.c. (punkt V sentencji wyroku).

O kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym z uwagi na jedynie częściowe uwzględnienie zarzutów apelacji, Sąd Apelacyjny rozstrzygnął na podstawie art. 100 k.p.c., znosząc je wzajemnie między stronami (punkt VI sentencji wyroku).

Wydatki w postępowaniu apelacyjnym wyniosły łącznie 900,00 złotych (opinia biegłego). Uwzględniając stosunek procentowy przegranej pozwanej w postępowaniu apelacyjnym Sąd Apelacyjny orzekł o wydatkach na podstawie art. 83 ust. 1 i 2 oraz art. 113 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2010 roku, Nr 90, poz. 594 ze zm.), nakazując ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 674 złote tytułem zwrotu części wydatków poniesionych w II instancji (punkt VII sentencji wyroku).

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Barbara Chilimoniuk
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Białymstoku
Osoba, która wytworzyła informację:  Barbara Orechwa-Zawadzka,  Marek Szymanowski ,  Alicja Sołowińska
Data wytworzenia informacji: