I ACa 1059/23 - uzasadnienie Sąd Apelacyjny w Białymstoku z 2025-01-17
Sygn. akt I ACa 1059/23
UZASADNIENIE
Powód (...) Bank (...) S.A. w W. , w pozwie skierowanym przeciwko pozwanemu M. K., wniósł o zasądzenie od pozwanego na jego rzecz kwoty 162.015,35 zł, w tym kwoty 134.313,33 zł wraz z umownymi odsetkami za opóźnienie w wysokości odsetek maksymalnych od dnia 12 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty oraz kwoty 27.702,02 zł – tytułem zwrotu niespłaconych należności wynikających z umowy kredytu zawartej 23 października 2018 r., która została przez Bank wypowiedziana (134.313,33 zł), a także skapitalizowanych odsetek za opóźnienie naliczonych do dnia 11 stycznia 2023 r. (27.702,02 zł). Domagał się ponadto zasądzenia od pozwanego na jego rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepianych.
P. K. wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie od powoda na jego rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
Wyrokiem z 28 lutego 2023 r. Sąd Okręgowy w Suwałkach: zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 162.015,35 zł , w tym kwotę 134.313,33 zł z odsetkami umownymi w wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie od dnia 12 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty oraz kwotę 27.702,02 zł (pkt 1); zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 12.138,54 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty (pkt 2).
Sąd ten ustalił, że 23 października 2018 r. strony zawarły umowę kredytu nr (...). Na podstawie tej umowy Bank udzielił pozwanemu kredytu w kwocie 163.506,79 zł, na spłatę zadłużenia kredytowego zaciągniętego w innym banku (§ 4 umowy), na 120 miesięcy, ze zmiennym oprocentowaniem 6,99% (w dniu uruchomienia kredytu). W przypadku uchybienia przez kredytobiorcę umówionym warunkom spłaty Bank mógł wypowiedzieć umowę, z zachowaniem trzydziestodniowego okresu wypowiedzenia, liczonego od kolejnego dnia po dniu odebrania przez zobowiązanego przesyłki z wypowiedzeniem. W następnym dniu po upływie terminu wypowiedzenia całość zadłużenia stawała się przeterminowana i wymagalna. W razie niespłacenia rat w terminie określonym w planie spłaty, Bank mógł także pobierać odsetki za opóźnienie według zmiennej stopy procentowej, równej aktualnej wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie (zmiana tych odsetek powodowała zmianę stopy procentowej).
W pierwszych latach trwania umowy pozwany wywiązywał się z obowiązku spłaty rat. W listopadzie 2021 r. pojawiły się pierwsze wpłaty nieregularne, zaś od stycznia 2022 r. kredytobiorca przestał regulować zadłużenie.
W związku z tym Bank bezskutecznie wzywał pozwanego do zapłaty wymagalnego zadłużenia, jednocześnie informując go o możliwości restrukturyzacji długu. Następnie, w piśmie doręczonym pozwanemu 19 kwietnia 2022 r., wypowiedział umowę, z zachowaniem trzydziestodniowego okresu wypowiedzenia, po upływie którego (tj. z dniem 20 maja 2022 r.) cała wierzytelność stała się przeterminowana i wymagalna.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Okręgowy uwzględnił powództwo. Uznał, że strony łączyła umowa kredytu bankowego (art. 69 Prawa bankowego), stanowiąca także kredyt konsumencki (w rozumieniu ustawy o kredycie konsumenckim z 12 maja 2011 r.), która została skutecznie przez Bank wypowiedziana (zgodnie z art. 75 i art. 75c Prawa Bankowego wypowiedzenie poprzedziło wezwanie do zapłaty zaległości oraz informacja o możliwości restrukturyzacji zadłużenia, z czego pozwany nie skorzystał). Powód wykazał roszczenie również co do wysokości (przedstawił dowody na fakt zawarcia umowy, wykonania jej przez Bank oraz potwierdzające częściową spłatę długu przez pozwanego), zaś pozwany – kwestionujący wyliczenia Banku – nie zaoferował (zgodnie z rozkładem ciężaru dowodu z art. 6 k.c.) dowodów przeciwnych. Zdaniem Sądu Okręgowego, zasadna była także prowizja, która – łącznie z innymi kosztami – nie przekraczała maksymalnych pozaodsetkowych kosztów kredytu wyliczonych według wzoru z art. 36a ww. ustawy o kredycie konsumenckim i nie nosiła cech abuzywności (art. 385 1 k.c.).
Z tych przyczyn powództwo uwzględniono, zaś o kosztach procesu rozstrzygnięto na mocy art. 98 k.p.c.
Apelację od powyższego wyroku wniósł pozwany, zaskarżając wyrok w całości i zarzucając :
1. nierozpoznanie istoty sprawy poprzez:
a. uznanie, iż powodowy Bank mógł naliczać odsetki od kredytowanej prowizji;
b. niedokonanie kontroli incydentalnej wzorca umownego dotyczącego pozwanego i konkretnej sytuacji taktycznej wynikłej z naruszenia przez powodowy Bank art. 30 ust. 1 pkt 10 ustawy o kredycie konsumenckim i w rezultacie nie objęcie powoda sankcją z art. 45 ust. 1 ww. ustawy;
c. odrzucenie i zignorowanie wniosków dowodowych pozwanego zawartych w odpowiedzi na pozew;
a w przypadku nieuznania powyższego zarzutu – naruszenie
2. art. 321 § 1 k.p.c. poprzez orzeczenie ponad żądanie i zasądzenie roszczenia na podstawie przepisów dotyczących kredytu w rozumieniu art. 69 ust. 1 Prawa Bankowego, tj. oparcie wyroku na podstawie faktycznej niepowołanej przez powoda, gdyż powód dochodził zwrotu pożyczki na podstawie art. 720 § 1 k.c., a Sąd oparł wyrok na podstawie art. 69 ust. 1 Prawa bankowego;
3. art. 132 § 1 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie i uznanie, że pismo powoda z 24 lutego 2023 r. odnosi skutki prawne, kiedy to nie zostało doręczono bezpośrednio pełnomocnikowi pozwanego i tym samym powinno być zwrócone powodowi i pominięte przy wydawaniu wyroku w sprawie;
4. art. 233 § k. p. c. w zw. z art. 253 zd. 2 k.p.c. poprzez uznanie, iż pozwany nie zaprzeczył wiarygodności prywatnych dokumentów powołanych i pochodzących od powoda, co w konsekwencji skutkowało bezzasadnym uznaniem prawdziwości okoliczności wynikających z powołanych przez powoda własnych dokumentów prywatnych;
5. art. 321 § 1 k.p.c. poprzez uznanie, że powód podał fakty, z których miałoby wynikać uprawnienie wypowiedzenia umowy kredytu, kiedy to strona powodowa nie wykazała zasadności swojego powództwa opartego na fakcie wypowiedzenia umowy kredytu w związku z zaniechaniem podania odpowiednich faktów, z których wywodzi skutki prawne;
6. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granicy swobodnej oceny dowodów (dowolną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego) oraz naruszenie prawa materialnego, tj. 60 k. c. i art. 373 § 1 k. s. h. poprzez ich pominięcie — wyrażające się bezpodstawnym uznaniem, iż oświadczenie woli powoda o wypowiedzeniu umowy pożyczki zostało złożone skutecznie (roszczenie postawione zostało w stan wymagalności) — wobec braku możliwości ustalenia, czy spełniły się warunki do wypowiedzenia umowy;
7. art. 233 § 1 poprzez pominięcie zarzutów pozwanego dotyczących bezprawnego naliczania odsetek od kredytowych kosztów kredytu, naruszenia przez powoda art. 30 ust. 10 ustawy o kredycie konsumenckim, a w konsekwencji błędnym przyjęciu zarówno na etapie subsumpcji, jak i wyrokowania, iż powód udowodnił roszczenie co do wysokości, a pozwany nie mógł skorzystać z sankcji wyrażonej w art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim;
8. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie w uzasadnieniu wyroku oświadczenia pozwanego zamieniającego kredyt w darmowy, co w konsekwencji skutkowało błędnymi ustaleniami faktycznymi Sądu, iż powodowemu bankowi należne były odsetki oraz koszty pozaodsetkowe wynikające z umowy pożyczki;
9. art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 7,8, 10 ustawy o kredycie konsumenckim poprzez jego niezastosowanie i uznanie, iż umowa o pożyczki spełnia wymogi wskazane w art. 30 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim, kiedy to sankcja kredytu darmowego powstaje ex lege i sąd winien badać zarzut sankcji kredytu darmowego z urzędu, a umowa posiada braki informacyjne materializujące sankcję kredytu darmowego, a pozwany skutecznie skorzystał z uprawnienia wynikającego z art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim.
W związku z tym pozwany wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania, przy jednoczesnym pozostawieniu temu Sądowi rozstrzygnięcia o kosztach procesu za wszystkie instancje, o których zasądzenie od powoda na swoja rzecz wniósł. W przypadku nieuznania zarzutu nierozpoznania istoty sprawy wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa w całości, a także zmianę orzeczenia w zakresie kosztów procesu. Ewentualnie żądał zmiany zaskarżonego orzeczenia i zasądzenia od pozwanego na rzecz powoda wymagalnych rat kapitałowych do czasu wypowiedzenia powództwa, zgodnie z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim (z uwzględnieniem wpłat pozwanego) i oddalenie powództwa w pozostałej części oraz zmianę orzeczenia w zakresie kosztów procesu.
Powód wniósł o oddalenie apelacji przeciwnika procesowego i zasądzenie od niego na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
SĄD APELACYJNY USTALIŁ I ZWAŻYŁ, CO NASTĘPUJE:
Apelacja była niezasadna.
Ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego były prawidłowe i znajdowały pełne oparcie w zebranym materiale dowodowym, należycie zgromadzonym i ocenionym zgodnie ze wskazaniami art. 233 § 1 k.p.c. Na aprobatę zasługiwała także ocena prawna o zasadności wytoczonego powództwa o zapłatę kwoty 162.015,35 zł. Oparto ją na trafnej – aczkolwiek wymagającej w niektórych aspektach uzupełnienia – konkluzji, że strony zawarły umowę kredytu bankowego (art. 69 Prawa bankowego), kwalifikowanego jako kredyt konsumencki (art. 3 ustawy o kredycie konsumenckim z 12 maja 2011 r.), która została przez Bank skutecznie wypowiedziana (z uwzględnieniem zapisów kontraktu oraz art. 75 i art. 75c Prawa bankowego), a przy tym Bank należycie wykazał wysokość dochodzonego pozwem roszczenia, w tym prowizji – zasadnej w świetle art. 36a ww. ustawy o kredycie konsumenckim oraz art. 385 1 k.c.
Wprawdzie skarżący słusznie podniósł, że Sąd Okręgowy nie dokonał analizy kontraktu przez pryzmat wymagań, o jakich mowa w art. 30 ust. 1 ww. ustawy o kredycie konsumenckim, i w rezultacie nie zbadał skuteczności oświadczenia pozwanego o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego przewidzianej w art. 45 tejże ustawy, tym niemniej mankament ten nie świadczył o nierozpoznaniu istoty sprawy. W orzecznictwie – także Sądu Najwyższego – wskazuje się, że nierozpoznanie istoty sprawy (art. 386 § 4 k.p.c.) jest wadliwością rozstrzygnięcia polegającą na wydaniu przez Sąd pierwszej instancji orzeczenia, które nie odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy, bądź zaniechaniu zbadania przez ten Sąd materialnej podstawy żądania albo merytorycznych zarzutów stron z powodu bezpodstawnego przyjęcia, iż istnieje przesłanka materialnoprawna lub procesowa unicestwiająca roszczenie (zob. np. wyrok SN z 23 września 1998 r., II CKN 897/97; z 12 lutego 2002 r., I CKN 486/00, i postanowienia SN: z 19 czerwca 2013 r., I CSK 156/13; z 25 czerwca 2015 r., V CZ 35/15; z 14.09.2023 r., III CZ 195/23). Tymczasem Sąd Okręgowy, jakkolwiek bezzasadnie nie pochylił się nad powyższymi kwestiami, rozpoznał istotę niniejszej sprawy, która sprowadzała się do oceny, czy zgłoszone przez Bank żądanie zwrotu niespłaconej części kredytu (kapitału z oprocentowaniem, okołokredytowymi kosztami i odsetkami za opóźnienie) było uzasadnione. Wydane przez Sąd pierwszej instancji merytoryczne orzeczenie rozstrzygało bowiem – na tle zapisów kontraktu i okoliczności faktycznych dotyczących wykonania oraz wypowiedzenia go – o tym, czy roszczenie Banku o zapłatę znajduje oparcie w umowie i prawie, a więc odnosiło się zarówno do faktycznej, jak i materialej podstawy żądań powoda. Dopiero sytuacja odwrotna, mianowicie polegająca na oddaleniu powództwa z powodu uznania, że pozwany skutecznie skorzystał z sankcji darmowego kredytu, przy jednoczesnym wstrzymaniu się od oceny faktycznej i prawnej roszczenia powoda, mogłaby stanowić analizowaną tu podstawę z art. 386 § 4 k.p.c. dla wydania wyroku kasatoryjnego. Nadmienić także należy, iż pominięte milczeniem zarzuty pozwanego mogą zostać (i zostały) rozpoznane przez Sąd Apelacyjny – i to bez konieczności otwarcia dla przeciwnika procesowego terminu do podniesienia nowych faktów, bądź zgłoszenia nowych dowodów – w ramach dokonywanej w toku instancji kontroli prawidłowości wyroku. Podobnie rzecz się ma z kwestią oprocentowania skredytowanej prowizji, której przemilczenie nie skutkowało brakiem merytorycznego rozstrzygnięcia o żądaniu pozwu (zarówno w sferze podstawy faktycznej, jak i materialnej), a najwyżej mogłoby świadczyć o wadliwym rozpoznaniu istoty sprawy. To zaś wiązało się z koniecznością wypowiedzenia się w tej materii przez Sąd Apelacyjny, przy dokonaniu merytorycznej kontroli powziętej przez Sąd Okręgowy oceny. Także wskazywane przez skarżącego „odrzucenie i zignorowanie” zgłoszonych przez niego dowodów nie wpisywało się w żadną z podstaw do wydania orzeczenia kasatoryjnego. Ewentualne uchybienia w tym zakresie winny być zwalczane zarzutami naruszenia prawa procesowego.
Sąd Apelacyjny nie dostrzegł również, by Sąd Okręgowy wykroczył poza granice żądania, uchybiając przepisowi art. 321 § 1 k.p.c., z tej przyczyny, że wskazał w podstawie prawnej rozstrzygnięcia art. 69 Prawa Bankowego, nie zaś – według skarżącego – powołany przez powoda art. 720 k.c. Wskazania wymaga, że związanie Sądu przy wyrokowaniu żądaniem jest wyrazem obowiązywania zasady dyspozycyjności i oznacza niedopuszczalność orzekania co do przedmiotu, który nie był nim objęty ani też ponad żądanie (art. 321 k.p.c.). Zasada ta implikuje zakaz orzekania o czymś innym niż żądał powód, w innym rozmiarze oraz na innej podstawie faktycznej niż przedstawiona przez powoda. Ustawodawca nie wymaga jednak, aby powód określał podstawę prawną dochodzonego żądania, gdyż jego kwalifikacja prawna jest obowiązkiem Sądu (wyrok SN z 28 marca 2014 r., III CSK 156/13 i postanowienie SN z 25 lutego 2020 r., II PK 231/18). Oznacza to, że nawet wskazanie jej przez powoda nie jest wiążące dla Sądu, który w ramach dokonywanej subsumcji jest zobowiązany do oceny roszczenia w aspekcie wszystkich przepisów prawnych, które powinny być zastosowane jako mające oparcie w ustalonych faktach (por. postanowienie SN z 26 listopada 2024 r., III PSK 99/24 i powołane tam orzeczenia Sądu Najwyższego z 13 czerwca 1947 r., C III 137/47 i z 2 maja 1957 r., II CR 305/57 oraz wyrok z 15 września 2004 r., III CK 352/03). W świetle powyższego zarzut pozwanego, sprowadzający się w istocie do zanegowania dokonanej przez Sąd kwalifikacji prawnej umowy, należało uznać za oczywiście chybiony. Nawet bowiem odmienna niż wskazana przez powoda ocena prawna rodzaju łączącego strony stosunku prawnego, nie zmienia przedmiotu żądania, lecz mieści się w granicach dokonywanej przez Sąd Okręgowy oceny prawnej. Rzeczą Sądu było bowiem właściwe zakwalifikowanie łączącego strony kontraktu pod odpowiednią normę prawa materialnego, regulującą istotę tej umowy, i to niezależnie od kwalifikacji dokonanej przez powoda oraz literalnego brzmienia umowy, w tym operowania w niej terminem „pożyczka”. Dodać też należy, że posłużenie się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku raz mianem „pożyczki”, a innym razem „kredytu”, co podnosił w apelacji skarżący, nie świadczyło o niepewności Sądu pierwszej instancji co do rodzaju zawartej między stronami umowy, bo zawarto w nim kategoryczne odwołanie do art. 69 Prawa bankowego i jednoznaczną analizę kontraktu przez pryzmat wymienionych tam essentialia negotii. Rozbieżność ta była raczej wyrazem powielenia terminologii, jaką posługiwała się sama umowa, bez przypisania temu jakiegokolwiek znaczenia w sferze oceny materialnoprawnej.
Sąd Okręgowy nie uchybił również normie z art. 132 § 1 k.p.c., bo pismo powoda z 22 lutego 2023 r. wraz z załącznikami (k. 100 – 134), nadane do Sądu przesyłką pocztową w dniu 23 lutego 2023 r. (k. 135), zostało złożone wraz z wymaganym w art. 132 § 1 k.p.c. (w brzmieniu obowiązującym przed nowelizacją dokonaną ustawą z 9 marca 2023 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustawą, która w tym zakresie weszła w życie z dniem 1 lipca 2023 r.) oświadczeniem o doręczeniu jego odpisu profesjonalnemu pełnomocnikowi strony przeciwnej. Wprawdzie mowa w nim o kuratorze pozwanego, jednak – biorąc pod uwagę ogół okoliczności sprawy, w tym to, że pełnomocnik Banku, będący adwokatem, miał (z doręczonej mu odpowiedzi na pozew) wiedzę o osobie zastępującej pozwanego w procesie i jej danych adresowych oraz tą osobę wskazywał w swych pismach jako pełnomocnika przeciwnika – błąd ten można było poczytywać jako nieistotną omyłkę. Sąd Okręgowy nie miał więc żadnych podstaw, by kwestionować autentyczność ww. oświadczenia i zastosować rygor z art. 132 § 1 pkt 2 k.p.c. Tym bardziej nie istnieją powody dla zarzucenia Sądowi pierwszej instancji pozbawienia pozwanego możliwości obrony swych praw (art. 379 pkt 5 k.p.c.), co podniósł w apelacji skarżący. Ewentualne zaś braki w doręczeniach, ujawnione dopiero w apelacji, jeśli faktycznie nastąpiły, zostały sanowane na etapie postępowania apelacyjnego, poprzez złożenie przez Bank kwestionowanych dowodów wraz z odpowiedzią na apelację (k. 175 – 202v), której odpis (z załącznikami) doręczono pozwanemu. Wszak Sąd Apelacyjny ponownie i merytorycznie bada sprawę rozstrzygniętą przez Sąd pierwszej instancji, a przy tym w zaistniałej sytuacji procesowej nie zaszły podstawy z art. 381 k.p.c. dla pominięcia tych dowodów. Nadto, na etapie postępowania apelacyjnego pozwanemu otwarto możliwość ustosunkowania się do nich, z której jednak nie skorzystał.
Tym samym za bezzasadne należało uznać także podniesione w odpowiedzi na pozew zarzuty kwestionujące prawdziwość złożonych przez Bank dowodów z racji, że stanowią tylko kserokopie. Bank bowiem przedstawił je na żądanie przeciwka procesowego, zarówno z pismem z 22 lutego 2023 r., jak i odpowiedzią na apelację, w odpisach poświadczonych, stosownie art. 129 § 2 k.p.c., za zgodność z oryginałem.
Sąd Apelacyjny zgadza się też z wyrażonym na tle art. 97 k.c. stanowiskiem powoda, że przedmiotowa umowa została skutecznie między stronami zawarta, jako że umocowanie osób, które przystąpiły do niej z ramienia Banku, nie budziło istotnych wątpliwości. Uzupełniając wywód Sąd Okręgowego trzeba wskazać, że działania pracowników Banku, posiadających – jak w niniejszej sprawie – dostęp do bankowych pieczęci, posługujących się bankowymi drukami i wykonujących swoje działania (zazwyczaj dokonywane z osobami korzystającymi z usług mocodawcy) w lokalu Banku winny być objęte domniemaniem z art. 97 k.c. Przy czym, wbrew twierdzeniom skarżącego, nie jest konieczne dla aktualizacji tego domniemania, by czynność, o której mowa w art. 97 k.c., miała miejsce w lokalu przedsiębiorstwa. Przepis ten obejmuje swoim zakresem nawet czynności (także bankowe) zawierane na odległość. Istotne jest jedynie to, by osoba dokonująca ich w imieniu przedsiębiorcy zachowała walor osoby czynnej w lokalu przedsiębiorstwa. Stosowanie art. 97 k.c. winno bowiem uwzględniać specyfikę funkcjonowania przedsiębiorcy, w tym również coraz większą liczbę czynności podejmowanych na odległość. Pogląd ten, podzielony przez Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę, znalazł oparcie w orzecznictwie Sądu Najwyższego (zob. m. in. wyroki SN z 5 grudnia 2003 r., IV CK 286/02; z 14 maja 2002 r., V CKN 1031/00 i z 5 grudnia 2003 r., IV CK 286/02). Te rozważania z kolei nakładają na pozwanego obowiązek poddania w wątpliwość umocowania osób, które podpisały się pod zawieraną umową, a zatem sformułowania choćby twierdzenia, z którego w sposób jasny wynikać będzie, iż umocowanie pracowników Banku wzbudzało w tym zakresie wątpliwości. Tego rodzaju sytuacja w realiach sprawy niniejszej nie nastąpiła, zaś ogólne zakwestionowanie tej okoliczności na etapie postępowania sądowego, nie może być uznane za przekonujące – tym bardziej, iż w okresie, kiedy współpraca stron odbywała się bezkonfliktowo, tzn. pozwany wnioskował o kredyt, podpisał umowę i przystąpił do jej wykonywania, umocowanie pracowników Banku nie wzbudzało jego wątpliwości.
Niezależnie od tego trzeba dodać, że nawet w razie nieistnienia podstaw do odwołania się do konstrukcji z art. 97 k.c., ważność umowy nie zostałby podważona z powodu braku pisemnego pełnomocnictwa do jej zawarcia w imieniu Banku przez D. S. i A. Z.. Samo bowiem przystąpienie przez Bank do wykonania umowy, znając jej treść i nie kwestionując jej w jakimkolwiek zakresie, stanowiło skuteczne, dorozumiane potwierdzenie umowy. Przypomnieć należy, że umowa zawarta przez osobę, która nie była do tego umocowana lub przekroczyła zakres swego umocowania, nie jest bezwzględnie nieważna, lecz jedynie obarczona sankcją bezskuteczności zawieszonej. Ważność takiej umowy pozostaje uzależniona od potwierdzenia przez osobę, w imieniu której ją zawarto, czyli w tej sprawie przez powodowy Bank (art. 103 § 1 k.c.). Zamienne jest przy tym to, że pozwany nie wyznaczył Bankowi odpowiedniego terminu do potwierdzenia, po upływie którego stałby się wolny (art. 103 § 2 k.c.), co oznacza, że powzięte przez Bank w wykonaniu kontraktu czynności, biorąc pod uwagę także kontekst czasowy, mogły stanowić skuteczne potwierdzenie umowy.
Nie ma przy tym racji pozwany, gdy twierdzi, że w analizowanym przypadku przepis art. 28 ust. 2 ustawy o kredycie konsumenckim wyłączałby, jako szczególny, zastosowanie norm ogólnych z art. 103 k.c. Należy bowiem zauważyć, że wynikający z art. 28 ust. 1 w zw. z art. 7 ust. 4 ww. ustawy o kredycie konsumenckim (także w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia przedmiotowej umowy) obowiązek wylegitymowania się umocowaniem dotyczy wyłącznie pośrednika kredytowego w rozumieniu art. 5 pkt 3 tej ustawy. Tymczasem, jak wynika z niekwestionowanych przez pozwanego twierdzeń Banku, niniejszą umowę zawarły w jego imieniu osoby pozostające z nim w stosunku pracy, które nie wpisują się w definicję legalną z art. 5 ust. 3 ww. ustawy. Nadto, Sąd Apelacyjny podziela przeważające w judykaturze stanowisko, że wyrażenie przez mocodawcę oświadczenia, o jakim mowa w art. 103 k.c. (tzn. o potwierdzeniu lub o odmowie potwierdzenia czynności dokonanej przez pełnomocnika z przekroczeniem udzielonego mu umocowania), może nastąpić w dowolnej formie (art. 60 k.c.), także wówczas, gdy dla ważności samej czynności wymagana była forma szczególna. Udzielający pełnomocnictwa z natury rzeczy nie może być bowiem uznany za osobę trzecią w rozumieniu przepisu art. 63 k.c. (zob. np. wyrok SA w Krakowie z 15 czerwca 2023 r., I ACa 537/22; wyrok SA w Warszawie z 23 maja 2014, I ACa 1793/13; wyrok SA w Poznaniu z 29 września 2023 r., I ACa 693/22). Gdyby jednak przyjąć tezę odmienną, odwołującą się do art. 99 k.c. (co zasygnalizował m. in. SN w wyroku z 31 maja 2023 r., II CSKP 281/22), to wymóg formy i tak nie miałby tu zastosowania. Wszak przepis art. 99 k.c. wskazuje na szczególną formę pełnomocnictwa (a co za tym idzie – potwierdzenia czynności w rozumieniu art. 103 k.c.) tylko w odniesieniu do czynności, dla których forma szczególna została zastrzeżona ad solemnitatem. Tymczasem dla umowy kredytu konsumenckiego (i to niezależnie od tego, czy jest ona kredytem bankowym czy pożyczką) forma pisemna nie została zastrzeżona pod takim surowym rygorem (art. 29 ust. 1 ww. ustawy o kredycie konsumenckim; art. 69 ust. 2 Prawa bankowego i art. 720 § 2 k.c.).
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, również dalsze twierdzenia skarżącego kwestionujące, m. in. w ramach zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., wykonanie przez Bank umowy, skuteczności dokonanego przezeń wypowiedzenia kontraktu oraz wyliczoną przez powoda kwotę nieuregulowanej należności (z odsetkami za opóźnienie) – były bezzasadne i stanowiły niczym niepopartą polemikę z prawidłowo ocenionym materiałem dowodowym. Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się w przedstawionej przez Sąd Okręgowy ocenie dowodów takich mankamentów, które wpisywałyby się w ramy skutecznego zarzutu apelacyjnego naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., co mogłoby wpłynąć na zmianę ustaleń faktycznych i treści zapadłego w sprawie merytorycznego rozstrzygnięcia. Przedstawiona przez Sąd Okręgowy ocena dowodów była spójna i oparta na logicznych powiązaniach, a odtworzony na ich podstawie stan faktyczny tworzył zborną całość. Postawione w apelacji pozwanego zarzuty, zmierzające do podważenia tychże ustaleń faktycznych, nie doprowadziły do ich skutecznego obalenia. Przeciwnie – Sąd Apelacyjny, dokonując w ramach własnych kompetencji analizy zebranego materiału dowodowego, doszedł do tożsamych konkluzji.
W szczególności Sąd odwoławczy nie dostrzegł przyczyn, dla których należało odmówić wiary dokumentowi prywatnemu z k. 11, w którym pracownik Banku w osobie D. S. poświadczył uruchomienie kredytu przez powoda. Jakkolwiek jest to dokument prywatny w rozumieniu art. 245 k.p.c., korzystający z domniemania, że osoba, która podpisała się pod nim, złożyła oświadczenie w nim zawarte, to nie oznacza to, że moc dowodowa dokumentu prywatnego w każdym przypadku musi się ograniczać do konsekwencji wynikających z tego domniemania. Przeciwnie, moc dowodowa dokumentu prywatnego podlega ocenie przez Sąd, tak jak każdego innego dowodu, zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c. (tak m. in. wyrok Sądu Najwyższego z 12 września 2014 r., sygn. I CSK 634/13). Przypisanie dokumentowi prywatnemu mocy dowodowej co do faktów wykraczających poza domniemanie z art. 245 k.p.c. jest możliwe i tym bardziej uzasadnione, jeśli fakty te mają oparcie również w innych dowodach – nawet dokumentach prywatnych, jeśli przemawia za tym specyfika sprawy – zaś przeciwnik procesowy ogranicza się do generalnego kwestionowania wszystkich faktów i dowodów drugiej strony, przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek własnej inicjatywy dowodowej. Taka sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie. Powód przedstawił w oryginale umowę pożyczki nr (...), na mocy której zobowiązał się udzielić pozwanemu kredytu w kwocie 163.506,79 zł (k. 8 – 0), wspominane wyżej „potwierdzenie uruchomienia pożyczki” w tejże kwocie (k. 11), zestawienie operacji wskazujące na wypłatę środków z kredytu w dniu zwarcia umowy i stosownie do jej § 5 (k. 126 i 197v), a także zestawienie operacji (spłat rat kredytowych) na wskazanym w umowie (6 ust. 6 umowy) rachunku do spłaty, przypisanym do pozwanego (k. 129 – 130v, 192 – 194v), przy czym dowody z dwóch ostatnich grup miały formę wydruków dokumentów elektronicznych tworzonych stosownie do art. 7 Prawa bankowego. Dowody te pozwalały na odtworzenie spójnego, logicznego i przekonującego przebiegu procesu kontraktowania Banku z pozwanym, czego nie przekreślało pochodzenie ich od samego Banku z racji specyfiki działalności bankowej i utrwalonego, w znacznej mierze uregulowanego przepisami Prawa bankowego sposobu dokumentowania przez banki podejmowanych w jej ramach czynności. Pozwany natomiast ograniczył swoją aktywność procesową do biernej polemiki z tymi dowodami, kwestionując ich wiarygodność, bądź zarzucając próbę manipulacji ich treścią, a zarazem nie przedstawiając – zgodnie z regułami dowodzenia z art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c. – własnych dowodów, które mogły świadczyć o faktach przeciwnych lub podważyć twierdzenia Banku. W istocie argumentacja pozwanego sprowadzała się do twierdzeń, że nie jest dłużnikiem Banku, pomimo iż dokonywał spłat kredytu (k. 129 – 130v, 192 – 194v), a po zaniechaniu regulowania rat przyjmował monity z Banku (k. 108, 110, 111v, 115, 116 i 176, 178, 179v, 183, 184), nie próbując nawet w jakikolwiek sposób wyjaśnić przypisanego do niego zadłużenia. Jego bierna postawa procesowa, stojąca w wyraźnej sprzeczności z dowodami zaoferowanymi przez powoda, nie pozwoliła w żadnej mierze na obalenie tez stawianych i wykazanych przez Bank.
Sąd Apelacyjny podziela również ocenę, że łącząca strony umowa kredytu została skutecznie wypowiedziana. Z dalszych dokumentów złożonych przez powoda wynika bowiem, że pozwany odebrał skierowane do niego wezwanie do zapłaty z 4 marca 2022 r., zawierające informację o wysokości zadłużenia przeterminowanego i możliwości złożenia w terminie czternastu dni wniosku o restrukturyzację zadłużenia (k. 109, 110 i 177, 176). Następnie, po bezskutecznym upływie terminu wyznaczonego na złożenie wniosku o restrukturyzację zadłużenia, pismem z 4 kwietnia 2022 r. Bank wypowiedział dokonał umowę z zachowaniem umówionego, trzydziestodniowego okresu wypowiedzenia (k. 113 – 116 i 181 – 184). Wypowiedzenie to doręczono pozwanemu 19 kwietnia 2022 r., zatem termin wypowiedzenia – wobec braku zapłaty – upłynął z dniem 19 kwietnia 2022 r., zaś w dniu 20 maja 2022 r. owo wypowiedzenie osiągnęło skutek prawny. W ocenie Sądu Apelacyjnego omawiane wyżej dokumenty zawierały wszystkie dane niezbędne do zidentyfikowania osoby dłużnika Banku (pozwanego), a przy tym pozwany, na żadnym etapie procesu, nie kwestionował umocowania osób sporządzających monity i oświadczenie o wypowiedzeniu umowy do działania w tym zakresie w imieniu Bank. Nadto, dowody te potwierdzały, iż powód dopełnił wymogów nałożonych na niego w art. 75c Prawa bankowego (i w samej umowie - § 9 ust. 4, k. 9). Zdaniem Sądu Apelacyjnego, na skuteczność wypowiedzenia nie miały także wpływu akceptowane w apelacji rozbieżności w kwotach zadłużenia wskazanych w monicie z 4 marca 2022 r. i wypowiedzeniu umowy z 4 kwietnia 2022 r. Łącząca strony umowa (w ślad za regulacją art. 75 Prawa bankowego) nie uzależniała prawa Banku do wypowiedzenia umowy od istnienia zadłużenia przeterminowanego o określonej wysokości, lecz od m. in. niedotrzymania przez pożyczkobiorcę warunków umowy (k. § 11 ust. 2 pkt 1) – k. 9v). Samo zatem istnienie zadłużenia przeterminowanego uprawniało Bank do podjęcia czynności zmierzających do skorzystania z tego prawa. Dopóki więc pozwany nie wykazał dowodami przeciwnymi, że nie pozostawał w dniu sporządzenia ww. monitu aż do chwili wypowiedzenia umowy w opóźnieniu w zapłacie jakiejkolwiek części zadłużenia, dopóty prawo Banku do wypowiedzenia umowy było aktualne.
W ocenie Sądu Apelacyjnego nie ma również podstaw, by kwestionować wysokość dochodzonego pozwem roszczenia. Przedstawiony przez powoda wyciąg z ksiąg rachunkowych Banku (k. 95 – 96– nie stanowiący obecnie w procesie cywilnym dokumentu urzędowego – art. 95 ust. 1a Prawa bankowego), w połączeniu z samą umową (k. 8 – 10), potwierdzeniem uruchomienia „pożyczki” (k. 11), zestawieniem operacji wskazującym na wypłatę środków z kredytu (k. 126 i 197v), zestawieniem operacji (spłat rat kredytowych) na rachunku do spłaty (k. 129 – 130v, 192 – 194v) oraz własnym wyliczeniem Banku (k. 13 – 14), nie nastręczały żadnych wątpliwości w tym zakresie. Nadto – z wyżej już omówionych przyczyn – pochodzenie tych dokumentów od samego Banku nie podważało ich mocy dowodowej, rozciągającej się na fakty z nich wynikające.
Skarżący oczywiście mógł, co już wcześniej sygnalizowano, wykazywać, że treść przedłożonych przez powoda dokumentów nie jest zgodna z prawdziwym stanem rzeczy i w tym celu posługiwać się wszelkimi środkami dowodowymi. Pomimo to, zarówno przed Sądem pierwszej instancji, jak i na etapie postępowania apelacyjnego, w zasadzie ograniczył się do generalnego kwestionowania żądań pozwu, w tym wysokości dochodzonego roszczenia, bez przeciwstawienia im konkretnych mankamentów, nieścisłości, bądź błędów rachunkowych. Samo zaś zaprzeczenie prawdziwości dokumentów, nawet prywatnych, ale sporządzonych przez podmiot profesjonalnie zajmujący się udzielaniem oraz obsługą pożyczek i kredytów (tj. przez Bank), nie może polegać wyłącznie na negowaniu istnienia lub wysokości długu, jeżeli z pozostałych dowodów przedłożonych przez Bank jednoznacznie wynika fakt zawarcia umowy pożyczki, jej wysokość i ustalone przez strony warunki spłaty oraz warunki wypowiedzenia umowy
Sąd Apelacyjny podziela również powziętą przez Sąd Okręgowy ocenę prawną prowizji bankowej przez pryzmat przesłanek abuzywności (art. 385 1 k.c.). W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażono pogląd, że ocena zastrzeżonej w umowie kredytu konsumenckiego prowizji jako abuzywnej (art. 385 1 k.c.) jest dopuszczalna – i to nawet jeśli jej wysokość nie przekracza, łącznie z innymi kosztami, maksymalnych poza odsetkowych kosztów kredytu, wyliczonych zgodnie ze wzorem z art. 36a ww. ustawy o kredycie konsumenckim – a nadto może zostać powzięta przez Sąd z urzędu (zob. uchwała SN z 26 października 2021 r., III CZP 42/20). Jak wynikało z powołanego tam stanowiska TSUE, przepis art. 36a ww. ustawy nie ma sam w sobie określać praw i obowiązków stron umowy, lecz poprzestaje na ograniczeniu ich swobody ustalenia pozaodsetkowych kosztów kredytu powyżej pewnego poziomu i w żaden sposób nie stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy sprawdził, czy takie ustalenie ma ewentualnie nieuczciwy charakter poniżej określonego prawnie pułapu. Przy czym istotne przy dokonywaniu takiej oceny jest m. in. to, czy zastrzeżona prowizja pozostaje w uzasadnionej proporcji do świadczenia Banku na rzecz konsumenta, bądź – w razie uznania, że stanowi główne świadczenie stron – nie stanowi, przy uwzględnieniu przyjętego oprocentowania, obejścia przepisów o odsetkach maksymalnych. Patrząc zatem li tylko przez pryzmat powyższych wskazań zastrzeżoną przez powoda prowizję w wysokości 3.253,79 zł, przy kwocie realnie udostępnionego kapitału w kwocie 160.253 zł, nie można uznać za sprzeczną z dobrymi obyczajami i naruszającą interesy konsumenta. Stanowiąc bowiem zaledwie równowartość około 2% udzielonego kredytu (bez skredytowanej prowizji) nie premiuje w sposób nadmierny Banku. Nie wydaje się też wygórowana w kontekście ponoszonych przez Bank standardowych kosztów kredytowania. Razem z oprocentowaniem, będącym zasadniczym składnikiem wynagrodzenia Banku, mieści się w granicach wytyczony przepisami prawa i odpowiada rynkowym stawkom. Tym samym nie prowadzi do wniosku, że powód – wykorzystując swą przewagę ekonomiczną – spowodował jakąkolwiek, a zwłaszcza rażącą, dysproporcję w prawach i obowiązkach stron, naruszając jednocześnie reguły etyczne uczciwego i lojalnego postępowania w obrocie.
Uzupełniając wywód Sądu Okręgowego, Sąd Apelacyjny nie dostrzegł także, by analizowana umowa naruszała wymagania określone w art. 30 ust. 1 pkt 7, 8, 10 ww. ustawy o kredycie konsumenckim, co miałoby uprawniać pozwanego do skorzystania z przewidzianej w art. 45 ust.1 tej ustawy sankcji kredytu darmowego. Jak wynika z art. 45 ust. 1 ww. ustawy (także w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia niniejszej umowy), w przypadku naruszenia przez kredytodawcę m. in. art. 30 ust. 1 pkt 1 – 8, 10, 11, 14 – 17 konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy terminie i w sposób określony w umowie. Sankcja ta ma z jednej strony służyć mobilizowaniu kredytodawców do przestrzegania ustawowych obowiązków, z drugiej zaś chronić konsumentów, i to w sposób realny, przed naruszeniami lub nadużyciami godzącymi w te regulacje prawne. Przepis art. 30 ust. 1 ww. ustawy reguluje przy tym wymagania co do treści umowy, kwalifikowanej jako kredyt konsumencki, tak, by zapewnić konsumentowi łatwy dostęp do informacji na temat udzielonego kredytu oraz jego sytuacji prawnej w związku z kredytem.
Odnosząc się do poszczególnych twierdzeń podniesionych w tej mierze przez pozwanego, Sąd Apelacyjny nie zgodził się z argumentacją, że w umowie nieprawidłowo określono rzeczywistą roczną stopę oprocentowania i całkowitą kwotę do zapłaty (art. 30 ust. 1 pkt 7 ww. ustawy), co miało mieć związek z nieuprawnionym – zdaniem skarżącego – oprocentowaniem kredytowanej prowizji. Przypomnieć należy, iż na mocy przedmiotowej umowy Bank „udzielił pozwanemu pożyczki gotówkowej (…) w kwocie 163.506,79 zł” (§ 1 ust. 1 umowy, k. 8), przy czym całkowita kwota „pożyczki” wyniosła 160.253 zł (§ 1 ust. 2 umowy, k. 9), całkowity koszt – 67.873,39 zł (§1 ust. 3 umowy, k. 9), całkowita kwota do zapłaty – 228.126,39 zł (§ 1 ust. 4 umowy, k. 9), RRSO 0 7,70% (§ 1 ust. 5 umowy, k. 9), prowizja (płatna przy wypłacie „pożyczki”) – 3.253,79 zł (§ 2 umowy, k. 9), a oprocentowanie kwoty „pożyczki” z § 1 ust. 1 (tj. 163.506,79 zł) według zmiennej stropy procentowej w dniu zawarcia umowy – 6,99% (§ 5 ust. 1). Z zapisów umowy wynikało więc jednoznacznie, że pożyczka w kwocie 163.506,79 zł służyła m. in. skredytowaniu prowizji w wysokości 3.253,79 zł, która także została przez Bank oprocentowana, przy czym kwota kredytowanej prowizji nie została uwzględniona w całkowitej kwocie kredytu, ale została wzięta po uwagę przy określaniu całkowitej kwoty do zapłaty i – razem z oprocentowaniem – RRSO.
Nie może zatem budzić wątpliwości, że zarówno całkowita kwota do zapłaty (rozumiana jako suma całkowitego kosztu kredytu i całkowitej kwoty kredytu – art. 5 pkt 8 ww. ustawy) i RRSO (rozumiana jako całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym – art. 5 pkt 12) zostały – przynajmniej formalnie – określone w umowie prawidłowo. Odpowiadały bowiem cytowanym definicjom legalnym, a przy tym nie budziły wątpliwości co do przyjętych do ich obliczenia założeń. Także całkowita kwota kredytu (rozumiana jako maksymalna kwota wszystkich środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt, a w przypadku umów, dla których nie przewidziano tej maksymalnej kwoty, suma wszystkich środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt – art. 5 pkt 7 ww. ustawy) została właściwie wskazana, albowiem nie uwzględniała kredytowanej prowizji, która nie została realnie udostępniona konsumentowi (zob. też wyrok TSUE z 13 czerwca 2016 r., C-377/14 i wyrok SN z 30 stycznia 2019 r., I NSK 9/18).
Sąd Apelacyjny nie zgodził się przy tym z twierdzeniami pozwanego, że Bank nie był uprawniony do naliczania oprocentowania od skredytowanej prowizji. W doktrynie i orzecznictwie obecnie nie budzi wątpliwości, że umowa kredytu bankowego może przewidywać obowiązek zapłaty przez kredytobiorcę odpowiedniej prowizji kredytowej na rzecz Banku – kredytodawcy. Stanowi ona, obok odsetek kapitałowych, dodatkowe wynagrodzenie Banku – kredytodawcy w związku z jego faktyczną gotowością do wykonania umowy kredytowej i wydania kredytobiorcy na jego żądanie określonej sumy kredytu. Rozstrzygnięto także, że taka prowizja może zostać zapłacona nie ze środków własnych kredytobiorcy, ale sfinansowana przez Bank i doliczona do kwoty zadłużenia, czyli de facto przezeń skredytowana (zob. m .in. wyrok SN z 18 maja 2017 r., I CSK 540/16 i postanowienie SN z 15 czerwca 2023 r., I CSK 4175/22).
Rozbieżności w judykaturze i doktrynie budzi natomiast kwestia oprocentowania skredytowanej przez Bank prowizji. W tej materii równolegle funkcjonują przeciwstawne sobie stawiska: dopuszczające i krytycznie oceniające takie rozwiązanie. Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę przychyla się do pierwszego z nich. W pierwszym rzędzie wymaga jednak wskazania, że Sądowi odwoławczemu znane jest stanowisko wyrażone przez SN m. in. w wyroku z 30 stycznia 2019 r., I NSK 9/18, wedle którego odsetki powinny być naliczane od kwoty kapitału, czyli od kwoty rzeczywiście udostępnionych pożyczkobiorcy pieniędzy. Stanowisko to nie mogło jednak zyskać aprobaty na gruncie niniejszej sprawy, albowiem zapadło na tle zupełnie innej sytuacji faktycznej niż tu rozpoznawana, mianowicie w odniesieniu do odstąpienia przez konsumenta od umowy kredytu, a zatem jeszcze przed rozpoczęciem przez niego spłat. Poza tym sporna tu kwestia nie została tam szerzej rozwinięta i kategorycznie przesądzona; rozstrzygano o niej li tylko właśnie w kontekście art. 54 ustawy o kredycie konsumenckim. Ocena ta pomijała również to, że obecnie obowiązujące przepisy prawa, jakkolwiek nie zezwalają wprost na stosowanie przez Bank takich rozwiązań, to równocześnie kategorycznie ich nie zabraniają. Co za tym idzie – dowolność taką należałoby uznać za dopuszczalną już tylko na gruncie art. 353 1 k.c. i wynikającej z niego zasady swobody umów. Godzi się przy tym zauważyć, że umowa kredytu bankowego, a w ramy takiej wpisuje się przedmiotowy kontrakt, ze swojej istoty zakłada odpłatność czynności banku, który przecież jest przedsiębiorcą i w celu głównie zarobkowym prowadzi swoją działalność. Ze swojej natury umowa taka może zatem być stosunkiem zarówno odpłatnym, jak i nie, a decydująca winna być tu wola stron (art. 353 1 k.c.). Skoro zatem konsument godzi się na to, by prowizję skredytować (a pozwany, wbrew ogólnej regule rozkładu ciężaru dowodu z art. 6 k.c., nie wykazał, by było inaczej), to uprawnienie Banku do zastrzeżenia oprocentowania od skredytowania prowizji nie powinno budzić większych wątpliwości. Jeśli bowiem konsument nie wykazuje (art. 6 k.c.), a tego pozwany nie czynił, że jego wolą była zapłata prowizji z własnych środków, zaś tylko z racji zastrzeżonej w umowie (jednostronnie przez Bank i nie podlegającej negocjacjom) klauzuli przewidującej skredytowanie tych kosztów (i zarazem ich oprocentowanie) przez Bank zgodził się na takie rozwiązanie, jako warunek przystąpienia do umowy przez Bank, to nie podstaw, by kwestionować taki zapis kontraktu. Takie też stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyżej już powołanym postanowieniu z 15 czerwca 2023 r., I CSK 4175/22, odmawiając przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania i wyjaśniając w uzasadnieniu – z powołaniem się na wyrok SN z 18 maja 2017 r., I CSK 540/16 - że: „obowiązek zapłaty prowizji może powstać już w chwili oddania przez bank sumy kredytu do dyspozycji kredytobiorcy. Jeśli tak skonstruowana jest umowa, a kredytobiorca na te warunki przystaje i zdecyduje się do zapłaty prowizji przygotowawczej nie ze środków własnych, które przekazałby bankowi, lecz ze środków, o których udostępnienie umówił się z bankiem, to środki przekazane na ten cel kredytobiorcy zwiększają jego zadłużenie kredytowe, które powinno być spłacane zgodnie z harmonogramem i z obciążeniem odsetkowym”.
Jakkolwiek w takim stanie rzeczy skredytowanie prowizji i doliczenie jej do salda zadłużenia, jakkolwiek stanowi swego rodzaju operację „na papierze”, to de facto nie pozbawia kredytobiorcy – konsumenta swobody w dysponowaniu tymi środkami. Gdy kredytobiorca nie wykazuje, że Bank narzucił mu kredytowanie prowizji (i jej oprocentowanie), to w istocie samodzielnie decyduje o takim, a nie innym rozdysponowaniu tej konkretnej części kwoty kredytu. W takim przypadku takie rozwiązanie wydaje się być nawet korzystne dla konsumenta, który nie jest zobowiązany do wyłożenia kwoty prowizji w momencie przystąpienia do umowy, bo obowiązek ten ulega odroczeniu i rozłożeniu na raty, co może też w pewnym sensie ułatwiać konsumentowi dostęp do produktów z oferty banku.
Sąd Apelacyjny nie dostrzegł także, by umowę sformułowano w sposób sprzeczny z art. 30 ust. 1 pkt 8 ww. ustawy o kredycie konsumenckim. W szczególności umowa w sposób czytelny i jednoznaczny określa zasady spłaty kredytu (§ 6 umowy, k. 8v – 9), w tym kolejność zaliczania rat kredytu na poczet poszczególnych należności, z uwzględnieniem skredytowanej prowizji (§ 6 ust. 8 umowy, k.9). Przy czym, wbrew twierdzeniom podnoszonym przez pozwanego, nie jest konieczne sporządzanie tabeli bądź harmonogramu z opisem wszystkich rat, ich składowych i terminów płatności. Potwierdza to wyrok TSUE z 9 listopada 2016 r., C-42/1, gdzie wskazano, że: „Artykuł 10 ust. 2 lit. h) oraz i) dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, że umowa o kredyt na czas określony przewidująca spłatę kapitału w ramach następujących po sobie płatności nie musi określać w formie tabeli spłat, jaka część każdej płatności będzie przeznaczona na spłatę tego kapitału. Przepisy te w związku z art. 22 ust. 1 owej dyrektywy sprzeciwiają się temu, by państwo członkowskie wprowadziło taki obowiązek w uregulowaniu krajowym” (zob. także wyrok TSUE z 5 września 2019 r., C-331/18). Nie ma zatem obowiązku wyszczególniania, jak oczekiwał tego pozwany, jaka część danej raty zostanie przeznaczona na spłatę kredytowanej prowizji.
Bezzasadny był także zarzut pozwanego wskazujący na naruszenie art. 30 ust. 1 pkt 10 ww. ustawy. Sąd Apelacyjny nie uważa, by warunki zmiany oprocentowania, opłat, prowizji i wszelkich kosztów kredytowania były nietransparentne. Przeciwnie, w § 2 i 3 umowy (k. 8) kredytodawca jednoznacznie wskazał wszelkie opłaty i prowizje, a także szczegółowo opisał warunki ich zmiany, odnosząc się w tym zakresie do obiektywnych i weryfikowalnych czynników. Tak samo – transparentnie i przejrzyście – uregulował w § 5 (k. 7v) kwestię oprocentowania i jego zmiany. Zauważyć przy tym należy, że wszelkie zmiany w zakresie opłat, prowizji, bądź oprocentowania niezaakceptowane przez kredytobiorcę, stanowiły podstawę dla wypowiedzenia przezeń umowy.
Zważywszy na powyższe Sąd Apelacyjny uznał, iż pozwany nie był legitymowany do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego przewidzianej w art. 45 ww. ustawy o kredycie konsumenckim, albowiem – wbrew jego stanowisku – umowa nie została skonstruowana z uchybieniem przepisom art. 30 ust. 1 pkt 7, 8, 10 ww. ustawy o kredycie konsumenckim.
Dodać też należy, iż Sąd odwoławczy podzielił zaprezentowaną przez Bank w odpowiedzi na apelację (k. 168v – 169) oraz w piśmie procesowym z 5 grudnia 2024 r. (207 v – 208v) argumentację, wedle której przedstawiona przez pozwanego reklamacja wraz z zawartym w niej oświadczeniem o korzystaniu z sankcji kredytu darmowego (k. 54) – nie została skutecznie złożona Bankowi i nie wywołała skutków prawnych – i to z dwóch przyczyn: uchybiała rocznemu terminowi z art. 45 ust. 5 ww. ustawy i została złożona przez osobę nie mającą do tego umocowania.
Przepis art. 45 ust. 5 ww. ustawy stanowi, że uprawnienie do skorzystania z sankcji kredytu darmowego wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy. Na tle tego, w jaki sposób liczyć owy roczny termin od wykonania kontraktu, a właściwie jak rozumieć sformułowanie „wykonanie umowy”, w judykaturze i doktrynie wykształciły się co najmniej dwa stanowiska. Pierwsze z nich zakłada, że przez wykonanie umowy należy rozumieć sytuację, w której należycie wypełniono wszystkie obowiązki w ramach stosunku kredytu konsumenckiego. Chodzi o obowiązki dotyczące świadczenia głównego i świadczeń ubocznych, po stronie konsumenta oraz kredytodawcy, wykonane dobrowolnie lub przymusowo. W szczególności umowa nie jest wykonana, gdy kredytobiorca nie zwrócił całości, bądź części wypłaconego kredytu lub nie zapłacił naliczonych odsetek albo innych należności ubocznych. W takiej sytuacji nie rozpoczął się jeszcze bieg terminu określonego w art. 45 ust. 1, a zatem kredytobiorca może złożyć oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. I nie ma na to wpływu ani wypowiedzenie umowy przez Bank ani wytoczenie przezeń przeciwko kredytobiorcy powództwa o zapłatę. Drugi pogląd, forsowany również przez powodowy Bank, zakłada natomiast, że termin określony w art. 45 ust. 5 ww. ustawy rozpoczyna się po wykonaniu umowy przez kredytodawcę, tj. z chwilą wypłaty kredytu na rzecz konsumenta (zob. T. Czech [w:] Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. III, Warszawa 2023, art. 45 i powołane tam orzecznictwo).
Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę odpowiada się za tym drugim stanowiskiem. O ile jeszcze można zgodzić się z zapatrywaniem, że pierwszy z poglądów opiera się na literalnej wykładni przepisu art. 45 ust. 5 ww. ustawy, o tyle nie zasługuje na aprobatę twierdzenie, że stanowisko to koreluje z zasadniczą, ochronną funkcją sankcji darmowego kredytu, eliminując jednocześnie ryzyko przedwczesnego pozbawienia konsumenta (zwłaszcza w stosunkach długookresowych) prawa do skorzystania z tej ochrony. Ustawa o kredycie konsumenckim implementuje Dyrektywę Parlamentu Europejskiego I Rady 2008/48/WE z 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającą dyrektywę Rady 87/102/EWG, której głównym celem jest ułatwienie powstawania dobrze funkcjonującego wewnętrznego rynku kredytów konsumenckich (pkt 7 preambuły dyrektywy 2008/48), przy jednoczesnym zapewnieniu na tymże rynku wystarczającego poziomu ochrony konsumentów (pkt 8 preambuły dyrektywy 2008). Jak wynika z art. 23 tej dyrektywy, państwa członkowskie mają obowiązek ustanawiania sankcji za naruszenie przepisów krajowych, przyjętych zgodnie z tą dyrektywą, które to mają być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. Mają zatem zapewnić konsumentowi należyty i realny poziom ochrony, powiązany z surowymi dla Bank konsekwencjami ewentualnych naruszeń. Taką ochronę ma zapewnić konsumentom, w polskim porządku prawnym, sankcja kredytu darmowego z art. 45, co jednak nie oznacza, że przepis ten powinien być wykładany wyłącznie prokonsumencko, ze zmarginalizowaniem, czy wręcz pominięciem, przewidzianych tam ograniczeń czasowych, gdyż to wypaczałoby sens i cel tego zastrzeżenia. Do tego natomiast, tj. unicestwienia celu tego przepisu, mogłoby dojść przy założeniu, że umowa zostaje wykonana tylko wówczas, gdy obie strony spełniły w całości swoje świadczenia. Przepis ten ma bowiem za zadanie nie tylko zapewnić ochronę konsumentowi, ale też ograniczyć uprawnienie konsumenta krótkim terminem prekluzyjnym, tak aby ustabilizować stosunek prawny i aby pożyczkodawca nie pozostawał w nieskończoność w niepewności co do zakresu swojej wierzytelności. Gdyby zaś wygaśnięcie uprawnienia zależało od wykonania umowy przez pożyczkobiorcę (konsumenta), mógłby on – np. przez jej celowe niewykonywanie – odwlekać upływ tego terminu. Niedopuszczalne jest jednak, aby jedna ze stron stosunku prawnego mogła według własnej woli regulować rozpoczęcie biegu terminu wygaśnięcia jej uprawnienia. Takie założenie w istocie różnicowałoby sytuację prawną konsumentów, którzy mieliby różny czas na stwierdzenie wadliwości umowy – i to nie tylko w zależności od czasu, na jaki została zawarta umowa, ale też od jednostronnej i wyłącznej woli konsumenta w zakresie spłaty długu – premiując de facto kontrahentów nierzetelnych. Skoro tak, oświadczenie pozwanego z niniejszej sprawy, datowane na 14 lutego 2023 r. (k. 54), nie mogło zostać złożone w rocznym terminie, o jakim mowa w art. 45 ust. 5 ww. ustawy, zważywszy że Bank spełnił swoje świadczenie 23 października 2018 r. (k. 11, 126 i 197v). Wtedy też odtworzył się pozwanemu roczny termin, który upłynął z dniem 23 października 2019 r.
Sąd Apelacyjny podziela też stanowisko Banku, że pełnomocnik pozwanego nie był umocowany do złożenia w jego imieniu oświadczenia o charakterze materialnoprawnym w przedmiocie skorzystania z sankcji darmowego kredytu. Załączone do reklamacji pełnomocnictwo nie zawiera wyraźnego umocowania do powyższego, lecz stanowi jednie pełnomocnictwo procesowe w rozumieniu art. 91 k.p.c., co wyklucza działania pełnomocnika w analizowanym zakresie. Nadto nie można uznać, że złożenie odpowiedzi na pozew, w której zarzut skorzystania z sankcji kredytu darmowego podniesiono, było potwierdzeniem jednostronnej czynności w myśl art. 103 k.c. i art. 104 k.c. Pozwany bowiem nie brał osobistego udziału w procesie, zaś jego pełnomocnik działał w oparciu o to samo pełnomocnictwo, na które powołał się w reklamacji kredytu. Nie mógł więc potwierdzić tej czynności, gdyż i w odniesieniu do ewentualnego potwierdzenia byłyby falsus procuratorem.
Z tych względów w pkt I sentencji apelację oddalono w całości (art. 385 k.p.c.).
O kosztach postępowania apelacyjnego rozstrzygnięto na podstawie art. 98 § 1, 1 1, 3 k.p.c., przy czym koszty zastępstwa procesowego ustalono na podstawie § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U.2023.1964 t.j. z dnia 2023.09.22).
Z uwagi na powyższe orzeczono jak w pkt III sentencji w oparciu o art. 108 § 1 k.p.c.
Beata Wojtasiak
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Białymstoku
Data wytworzenia informacji: